mimo wszystko
dziewczyna, trwająca w związku z chłopakiem, uzależnionym od narkotyków.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ludzie mówili, że niszczy sobie życie, będąc z Maxem. Powtarzali, że związek z tym narkomanem wykończy ją psychicznie. Byli pewni, że jeśli go nie zostawi, także zostanie wciągnieta w to bagno. Jednak nie słuchała ich rad. Dostrzegała rację w ich słowach, ale i tak robiła wszytsko po swojemu; robiła to, co według niej było słuszne. Kierowała się własnym rozumem, a przede wszystkim własnym sercem. Kochała Maxa. Kiedy go poznała był przystojnym, miłym, pełnym optymizmu i ambicji cżłowiekiem. Chetnie pomagał bliźnim, nie licząc nan ic w zamian. Terazb ył zupełnie inny. Agresywny, bezczelny, arogancki. Mimo to wciąż go kochała, gdyż jakaś cząstka jej serca wierzyła, że wewnątrz nadal jest tym dawnym Maxem. Owszem, cierpiała przez niego. Ogromnie cierpiała, patrząc, jak Max niszczy swoje życie, jak staje siezupełnie innym człowiekiem. Jednak nie potrafiła od niego odejść. Nie mogła… Dlaczego? Bo go kochała? Czy to mogło być w tej chwili usprawiedliwieniem? A może była nim obietnica, którą złożyła przed samą sobą? Przysięgła, że choćby niewiadomo, ile będzie zmuszona stracić, przez co będzie musiała przejść, wyciągnie go z tego i wszystko wróci do normy. Będzie tak, jak na samym początku ich związku.
Siedziała na łóżku z twarzą ukrytą w swych delikatnych dłoniach. Szlochała. Łzy spływały po jej bladych polczkach. W głowie szalały myśli i pytania. Dlaczego? Co mam zrobić? Jak mogę mu pomóc? W pewnej chwili wyczuła czyjąś obecność. Spontanicznie wytarła policzki rękawem bęzowego sweterka, gdy ktoś przysiadł na krawędzi łóżka. - Płaczesz – to nie było pytanie. - Nie, tylko coś mi wpadło do oka. Już jest w porządku – zmusiła się do uśmiechu. Przez chwilę siedzieli w ciszy. Dziewczyna spojrzała Maxowi w oczy i dostrzegła w nich troskę, której tak dawno w nich nie było. - Dlaczego? – zapytał, ale dziewczyna nie odpowiedziała; nie wiedziała, o co chodzi.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil ateyo
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…