Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 3 min czytania

Mój wujek miał ogród

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Mój wujek miał ogród. Co prawda był człowiekiem starym i schorowanym, toteż nigdy go nie plewił, nic w nim nie sadził, nie podlewał roślin, ale ogród miał. I to chyba liczyło się najbardziej, bo wszystkim znajomym opowiadał prawie wyłącznie o nim. Oczywiście, ubarwiając swoje wywody i tworząc ekscytujące opisy. Mówił o niewiarygodnych kwiatach, o liściach dwu- i trójbarwnych, o kwiatostanach mieniących się w słońcu każdym odcieniem, o roślinach, których oczy ludzkie nie widziały. Opowiadał o drzewach, które dają cień zmęczonym oczom i ciału, których korony rozpostarte niebem przepuszczają podniebne smugi światła, śpiewają ptasim świergotem. Opisywał tańczące pośród światłocieni i kolorów motyle - a ogród przyćmiewał ich barwy. Wujek lubił fantazjować i to wiedzieli wszyscy, choć nikt tego głośno nie mówił. W rzeczywistości pośród rosnących tam od lat chwastów można było znaleźć gdzieniegdzie dzikie polne kwiaty, jakich pełno na obrzeżach polnych ścieżek, a drzewa były wielkie, niezgrabne, stare i w swojej starczej chorobie powyginane we wszystkie strony. Wujek najwidoczniej ich nie lubił, albo miał jakieś majaki lub halucynacje. Tego nie wiedział nikt, a zapytać się również nikt nie miał odwagi. I tak rósł słynny ogród, prosty w swojej dzikości i wciąż żywy na ustach ludzi. Zjeżdżali oni ze wszech stron do wujka, by oglądać ten rozsławiony…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%