Inne · 4 min czytania
Moje 1
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Dzisiaj będzie o miłości i o moim wielkim błędzie. Będzie też o oślizgłym pasożycie, który nazywa się nieśmiałość.
Chcę zapoczątkować pewną serię, która nazywać się będzie "Moje".
Miałem kiedyś koleżankę w gimnazjum. Piękna, rok młodsza dziewoja. Długie blond włosy, niebieskie, bystre oczy, piękne usta, wspaniała figura, doskonałe nogi i normalny charakter. Imienia nie będzie, nie licz na to.
Zawsze lubiłem blondynki i tym razem zakochałem się w niej. Dużo razem pisaliśmy, w szkole od czasu do czasu wymieniliśmy parę słów. Najwięcej ze sobą pisaliśmy na gadu, czy SMS. Oczywiście uczucie nie przyszło od razu, potrzebowałem na to czasu. Ale gdy pewnego pięknego dnia na nią spojrzałem, coś mnie mocno ukuło w dupsko. Tak, to była strzała tego małego cwaniaka, Amora.
Starałem się dalej z nią rozmawiać normalnie, ale nie panowałem nad sobą. Denerwowałem się, zacząłem jej unikać. Dziwne nie? Nie wiem czemu, ale jak dziewczyna mi się podoba to nagle już przestaje być wygadany, tracę poczucie humoru, gubię język, potykam się o własne nogi.
Część 22 / 2
Ona tego chyba nie widziała, albo nie chciała widzieć.
Trochę przesadziłem z tym unikaniem jej, bo urwał się nam kontakt. Skończyły się rozmowy, potem nawet "cześć" sobie nie mówiliśmy. Dziwne, racja. Wina leży po mojej stronie, niestety.
Co gorsza ona wiedziała, że jestem w kimś zakochany. Wywnioskowała to z moich opisów na gg i tego co jej mówiłem. Powiedziałem jej, że powiem jej kto mi się podoba w JEJ urodziny. Aluzja była chyba wystarczająco duża i raczej zrozumiała o co chodzi.
Rok później nie powiedziałem jej, że się w niej kocham. Tak, spier....zepsułem sprawę. Totalnie, na…