Inne · 4 min czytania
Moje wrażenia z "Małego Księcia"
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Kiedy byłam dzieckiem (właściwie nim jestem, ale teraz o wiele bardziej doświadczonym) wprost kochałam Małego Księcia wraz z jego blond włoskami i łagodnymi oczami. Nieraz podczas słuchania nagrania z tej książki wyobrażałam sobie, że on kiedyś jeszcze odwiedzi Ziemię i może to właśnie ja go spotkam… Później podrosłam i, wyrzuciwszy z pamięci swojego niedoszłego ulubieńca, zaczęłam interesować się książkami będącymi o wiele „cięższymi”, a więc w moim pojęciu wartymi przeczytania lekturami. W późniejszym okresie przejrzałam dzieło Antoine’a de Saint-Exupery’ego jeszcze raz albo dwa, ale nie zajęło mnie zbytnio. Jednak niedawno byłam zmuszona powrócić do „Małego Księcia”. I przeżyłam przyjemne zaskoczenie. Bajka przeistoczyła się w moich oczach we współczesną baśń, która (jak to zazwyczaj jest z takimi utworami) ma nieskończenie wiele możliwości interpretacji. Symbole wręcz wylewają się z liter i rysunków autora, pozwalając nam na dowolne przekształcanie wyobrażeń o ukrytym znaczeniu poszczególnych scen. Jednak to wrażenie więcej niż podwójnego dna tak naprawdę nie jest w całości dziełem autora. W większości stwarzają je sami czytelnicy. Ale tylko ci, którzy mają odpowiednio wysoki poziom intelektu i wyobraźni. Pozostali, zazwyczaj również dzieci, dostrzegą w tym tylko piękną, ale prostą historię. Dorosłam do „Małego Księcia”. Nadal trudno mi dostrzec większość bardzo subtelnych przekazów, wychwytuję tylko te najprostsze, które da się ująć w słowa. Jednak wyczuwam, że to dzieło jeszcze wiele razy mnie zaskoczy, pozwalając uchylić rąbka jednej ze swych licznych tajemnic. Właśnie to mnie fascynuje w tej książce – nigdy nie odkrywasz jej do końca. Możesz wymyślić znaczenie wszystkich pojawiających się symboli, ale i tak zawsze zostanie Coś. Coś na granicy pola widzenia. Coś wymykające się z rąk jak śliska ryba, kiedy chcesz je pochwycić. Coś kryjące się w twoim cieniu, a przez to jeszcze bardziej interesujące. Gdybym miała zgadywać,…