Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 3 min czytania

Myśl o świcie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

N. co raz dotykała swych oczu, leniwie poruszając ręką. Wciskała palce w kąciki, przecierała je, chcąc pobudzić do życia na kolejne minuty. Dwadzieścia godzin bez snu. Wystarczająco dużo, by poczuć zawroty w głowie. Granicę tę jednak pragnęła przesunąć maksymalnie. A może by odnaleźć zeszyt i zabrać go ze sobą na plażę? Skoro przez noc spadł śnieg, skoro od fal na pewno będzie czuć chłód. Tęskniła za czasami, gdy żyło się powoli. Kiedy na wszystko starczało czasu, a człowiek cieszył się każdą czynnością, jaką mógł wykonać. Wtedy powstawało wiele prac i pojawiało się wiele uśmiechów. Wtedy widoczny był postęp, który jeszcze bardziej napędzał egzystencjalną machinę. Teraz nic nie cieszyło. Sercu nie ustępowały wyrzuty sumienia. Organizm domagał się snu, kąciki ust zdawały się być opadłe już na zawsze. Najgorsza była pamięć. Tak strasznie zawodziła. Czasem po miesiącu człowiek sobie przypominał, że przecież zajmował się czymś jeszcze, że można potrenować, poćwiczyć, że to było przyjemne i warto się czegoś nauczyć. Nie ma czasu się uczyć, o nauczeniu już nie wspominając. „A czy mogłabym być jeszcze kiedyś dobra? Kiedyś byłam... chyba... tak mi się wydaje. A może wcale nie byłam? I nie mogę być do tej pory? A może w tym tkwi problem, że jeszcze nigdy mi się nie udało?” N. teoretycznie wiedziała, jak to zmienić. Praktyka w tym miejscu nie istniała. Palce oddały…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Myśl o świcie — czytnik · opowiadania