Zbrodnia · 2 min czytania
Na dnie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
To był moment. Odwróciła na chwilę wzrok od jego twarzy i już poczuła zimną stal między swymi łopatkami. Wdzierała się w nią powoli, można by rzec, delikatnie. Z taką czułością z jaką mógł to zrobić tylko on. Ciepła struga spłynęła po jej plecach, czuła jak jej biała sukienka stapia się z czerwienią i lepi się do jej coraz bledszej skóry. Mogła na niego spojrzeć, wystarczyło o cal obrócić głowę. Mogła zobaczyć spojrzenie jego oczu jeszcze zimniejszych niż nóż, którym ja ugodził. Zamiast tego stała nieruchomo nad nasiąkającą zmierzchem wodą, patrząc w gwiazdy, które przeglądały się w niemej tafli. Jej kolana ugięły się i choć rozpaczliwie usiłowała przytrzymać się gęstego, gorącego powietrza, zaczęła opadać wprost w mrok. Fala chłodu, która niespodziewanie ją zalała, budziła ją usilnie, szepcząc jej imię. Jednak ona nie potrafiła…