Zbrodnia · 6 min czytania
NA WŁOSKU
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Impreza u Anki trwała w najlepsze. Wszyscy goście zaproszeni na urodziny bawili się doskonale. W wynajętej Sali z głośników płynęła głośna muzyka. Część osób tańczyła, część siedziała przy stołach i coś jadła bądź piła. Sama jubilatka wirowała na parkiecie z coraz to innym partnerem. Tymczasem w barze obok stali bywalcy rozmawiali, przekrzykując głośną muzykę. Nikt prawie nie zwracał uwagi na ciemnowłosego chłopaka, który siedział przy stoliku w kącie. Prawie, bo jednak niektórzy z klientów baru spoglądali na niego z ciekawością. Raczej rzadko się zdarzało, by ktoś obcy pojawiał się tutaj sam, bez towarzystwa kogoś z miejscowych. A on definitywnie był obcy: nikt go tu wcześniej nie widział. Jakiś głos w głębi sali, pokonując głośną muzykę, unosił się nad głowami siedzących przy stoliku klientów. - Anka robi w sali obok urodziny. Może to jakiś jej znajomy. Może przyszedł sobie na piwo, bo tam nie mają, czy coś. Pozostali pokiwali głowami i przestali zwracać uwagę na obcego chłopaka. On zerknął na nich spod gęstych brwi i uśmiechnął się do siebie. Słyszał tamtych przy stoliku, mimo że głośniki dudniły w tym momencie jakimś supermodnym hitem z list przebojów. "A żebyś wiedział, chłopie, że znajomy Anki. Ale nie tej waszej ... ", pomyślał i przestał się uśmiechać. Popatrzył w stronę stolika po prawej, gdzie dwie dziewczyny piły piwo, bezustannie przy tym szczebiocąc i chichocząc jak cheerleaderki z tych głupich amerykańskich filmów. Ciemnowłosy chłopak obserwował dziewczyny kątem oka, pozornie nie zwracając na nie uwagi. Zauważył, że obydwie były zgrabne i ładne. Jedna miała krótkie, farbowane na jakiś czerwonawy kolor włosy. Druga była blondynką z włosami prawie do pasa. Chłopak spoglądał na jej włosy. Siedziała odwrócona do niego plecami, dzięki czemu mógł dokładnie i wnikliwie obserwować odbijające się w nich świetlne refleksy. Uwielbiał je! Był pasjonatem kobiecych włosów. Kochał długie, bujne fale. Mógł godzinami wdychać ich zapach, dotykać je, uwielbiał czuć ich miękkość, gdy przesuwał po nich palcami. Dlatego właśnie zwrócił uwagę na te dwie. Gdy przez przypadek natknął się na nie na mieście, jakiś impuls kazał mu iść za nimi. Śledził dziewczyny, które nawet nie zauważyły idącego za nimi chłopaka. Szedł za nimi, cały czas patrząc i podziwiając, jak słońce igra z włosami, jak promienie skaczą po grubych pasmach, rozświetlając je, aż w końcu ich właścicielka wyglądała jak anioł, jak święta w aureoli. Kobiece włosy stały się dla chłopaka obsesją już dawno. Teraz takie…