Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 7 min czytania

Nadrzeczna Przygoda

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Pewnego cichego, pochmurnego dnia grudniowego zdarzyła się oto ta dziwna i niecodzienna sytuacja. Pewien chłopiec imieniem Krzysiek postanowił, że wyjdzie się przejść, ponieważ miał już dosyć siedzenia w domu. Zgodnie ze swoim postanowieniem, ruszył więc w stronę pobliskiej rzeczki, która była idealnym miejscem na chwilę spokoju podczas zaczerpnięcia świeżego powietrza. Po paru minutach maszerowania w końcu dostał się do celu podróży. Postanowił usiąść na pobliskim pieńku. Na chwilkę zamknął oczy by przemyśleć wszystko, co go będzie czekało jutro. Gdy tak kontemplował swoje życie – nagle poczuł dziwnie słodki aromatyczny zapach i usłyszał dźwięk dzwonków. Powyższe zdarzenia wyrwały go z filozoficznego nastroju chwili i otworzył oczy. Spojrzał przed siebie na taflę rzeki – przed jego obliczem lewitowała nad taflą piękna istota. Z wyglądu przypominała śliczną dziewczynę – rude włosy, symetryczne rysy twarzy, niebieskie oczy, śniada cera oraz pełne kobiece kształty. Wszelkie szczegóły mogłyby wskazywać na to, że to rzeczywiście była zwykła dziewczyna, lecz nie – nic bardziej mylnego – to była elfia dziewczyna. Jedynie jeden szczegół odróżniał ją od zwykłej dziewczyny, a tym szczegółem był atrybut rodu elfiego, czyli długie szpiczaste uszy. Na początku Krzysiek nie mógł uwierzyć, że dzieje się to w rzeczywistości, że rzeczywiście przed jego oczami ukazała się tak piękna istota. Bez namysłu postanowił, że zatka sobie nos dłonią, sprawdzając dzięki temu czy jemu śni się to wszystko, czy może na prawdę ma to miejsce. Ku swojemu zaskoczeniu test rzeczywistości przyniósł negatywny rezultat – to nie był sen. Fantazyjna istota spoglądała serdecznie na Krzyśka swoimi pięknymi niebieskimi licami. Ten zaskoczony serdecznością z jaką elfia dziewczyna powitała go – strasznie się zmieszał. Był spokojnym chłopakiem, lubił pomagać innym na tyle, na ile potrafił. Nie przywiązywał także wagi do tego czy jest szczęśliwy, czy też może nie. Za to bardziej zwracał uwagę na to, aby uszczęśliwiać inne osoby swoją pomocą i wsparciem. Gdy już otrząsnął się z uczucia zmieszania postanowił się przywitać. Zanim zdołał wydobyć z siebie dźwięk słów „cześć” – już przybyła do niego odpowiedź słodkiego głosiku wypowiadającego tą samą kwestię „cześć”. Szybko łącząc fakty, stwierdził, że ten sposób komunikacji nie jest zwykłą mową werbalną, ponieważ dziewczyna ani przez chwilę nie poruszyła swoimi ustami. Sam także nie zdążył wypowiedzieć słowa, co jednoznacznie potwierdzałoby teorię o niewerbalnym przepływie słów. Nie czekając ani chwili dłużej postanowił więc ponowić komunikację.

- Kim jesteś? – zapytał z pewnym zaciekawieniem.

- Mam na imię Lila. Pochodzę z innego wymiaru, który charakteryzuję się tym, że żyją w nim jedynie elfy. – odparła zdecydowanie, lecz tajemniczo.

- Lilo, miło mi Cię poznać. Ja jestem Krzysiek. Postanowiłem tu przyjść, aby zaczerpnąć trochę powietrza i uspokoić myśli. Co Cię sprowadza do mnie?

- Mi także miło Krzysztofie. – odparła grzecznie. Krzysztofie – ciągnęła dalej – obserwowałam Cię już jakiś czas i muszę stwierdzić, że jesteś podobny do braci z mojego wymiaru.

- Jak to? W czym miałbym być podobny do istot z Twojego wymiaru? – zapytał się zaskoczony.

- T

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Nadrzeczna Przygoda — czytnik · opowiadania