Inne · 4 min czytania
Nakasetta narganna moja śmierć
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Strzelam do ptaszków zachwycony ich rozumem. Wyznaczam nową drogę. Ludziom: pięknym i zdrowym. To się nazywam. Moszna. A to się nazywam. Pochwa. I chowam się. W niej. Co noc. Ja nie żyję. Od lat. Bo tego mi trzeba. Było mi nazwiskiem w nawiasach: jedność. Krytyczny dureń. Miłosny dręczyciel. Cudzołożnik anal-romantyk. Siadam na drewno. Strzelam oczami. Wycieram pot. Ręką. Miłością do matki. Okropne i piękne. Zasrane pomniki. Podpisy na murach. Napisy na szybach. Rozebrane kobietki. Lody darmowe. Rymy- wszędzie- pierdolone. Same. Same się tworzą. Strzelam do ptaszków –odbiciem jaskółki. Rozumiem- przelotne deszcze. Rozumiem- moją zgodność- ręce obcięte. Jestem Mateusz Kulesza Umieram na zaniedbanie umysłu Mam zielone kwiaty obdarowane Spermą z nieba Z Czarnobylu. A więc pieczą się Pieczą się nasze Oczy Mamy nadzieję Że to tylko żarty. …-…-…-…-… Dzieci grają w karty Kto gra w karty ten ma mózg obdarty Podcieramy się wódką z monopolowego Nie rozumiemy grzeszków Nie rozumiemy Kto obciągnie za talony …-…-… Nie martw się dziecko to tylko burza Nie martw się matko to tylko ogień na szybie Nie martw się ojcze to tylko Polska Umarła. …-…-… Jestem kroplą Lecę Trzymam się powietrza Upadłam Nie ma mnie Znikłam O nie! …-…-…-… -Cześć córeczko -Cześć tatusiu -Gdzie jedzenie... -Wszystko zgasło …-…-… To ty Rozbawiona moją twarzą To ja Kurwa na wieki Przeproszona przez imię...
Jakoś tak. Kocham Cię. Płaczę. Łzy lecą. Fatamorgana. Dziecię Boże. Wącham twoje oczy. Nic już istnieje. Nic już istnieje. Chciałbym. Chciałbym. Umrzeć latając w chmurach. Nadeszła wiosna. Zakochałaś się. Zostałem sam. Z twoim zdjęciem. Ze wspomnieniami z czasów. Dobrych i złych. Umieram. W samotności. Bez Ciebie. Moje kochanie. Rozlałaś zupę. Dostałaś nową . Lepszą miłość. Muszę się. Muszę cię. Zabić. Nie ma Cię. Znikłaś. Wezmę nóż. Zatopię go w twej piersi. W krwi tryskającej uśmiechem.…