Nakasetta narganna moja śmierć
Nie ma miejsca na strach Na czucie się dobrze czy źle Nie ma nic. Więc biegnij.. dziecino biegnij Tak daleko... Niech wystarczy Ci sił na śmierć.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Strzelam do ptaszków zachwycony ich rozumem. Wyznaczam nową drogę. Ludziom: pięknym i zdrowym. To się nazywam. Moszna. A to się nazywam. Pochwa. I chowam się. W niej. Co noc. Ja nie żyję. Od lat. Bo tego mi trzeba. Było mi nazwiskiem w nawiasach: jedność. Krytyczny dureń. Miłosny dręczyciel. Cudzołożnik anal-romantyk. Siadam na drewno. Strzelam oczami. Wycieram pot. Ręką. Miłością do matki. Okropne i piękne. Zasrane pomniki. Podpisy na murach. Napisy na szybach. Rozebrane kobietki. Lody darmowe. Rymy- wszędzie- pierdolone. Same. Same się tworzą. Strzelam do ptaszków –odbiciem jaskółki. Rozumiem- przelotne deszcze. Rozumiem- moją zgodność- ręce obcięte. Jestem Mateusz Kulesza Umieram na zaniedbanie umysłu Mam zielone kwiaty obdarowane Spermą z nieba Z Czarnobylu. A więc pieczą się Pieczą się nasze Oczy Mamy nadzieję Że to tylko żarty. …-…-…-…-… Dzieci grają w karty Kto gra w karty ten ma mózg obdarty Podcieramy się wódką z monopolowego Nie rozumiemy grzeszków Nie rozumiemy Kto obciągnie za talony …-…-… Nie martw się dziecko to tylko burza Nie martw się matko to tylko ogień na szybie Nie martw się ojcze to tylko Polska Umarła. …-…-… Jestem kroplą Lecę Trzymam się powietrza Upadłam Nie ma mnie Znikłam O nie! …-…-…-… -Cześć córeczko -Cześć tatusiu -Gdzie jedzenie... -Wszystko zgasło …-…-… To ty Rozbawiona moją twarzą To ja Kurwa na wieki Przeproszona przez imię...
Jakoś tak. Kocham Cię. Płaczę. Łzy lecą. Fatamorgana. Dziecię Boże. Wącham twoje oczy. Nic już istnieje. Nic już istnieje. Chciałbym. Chciałbym. Umrzeć latając w chmurach. Nadeszła wiosna. Zakochałaś się. Zostałem sam. Z twoim zdjęciem. Ze wspomnieniami z czasów. Dobrych i złych. Umieram. W samotności. Bez Ciebie. Moje kochanie. Rozlałaś zupę. Dostałaś nową . Lepszą miłość. Muszę się. Muszę cię. Zabić. Nie ma Cię. Znikłaś. Wezmę nóż. Zatopię go w twej piersi. W krwi tryskającej uśmiechem.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Surneal
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…