Fantastyka · 4 min czytania
Narodziny
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pewnego dnia urodził się chłopiec. Genialny chłopiec, w dodatku obdarzony nadzwyczajną mocą. Zanim wydał pierwszy krzyk, rozejrzał się wnikliwym spojrzeniem wokół siebie. Rozejrzał się, by potwierdzić to, co już przeczuwał, o czym nieustannie rozmyślał nasłuchując z wnętrza swej matki dźwięków ze świata, który miał być jego światem. W ciemności, łagodnie kołysany w objęciach wód płodowych jego bystry umysł miał dość czasu, by zauważyć, co jest najistotniejszą cechą naszego świata. PRZEMIJANIE. Ten niezwykły dzieciak, na podstawie strzępków rozmów, przytłumionych i bulgocących w otaczającym go płynie, na podstawie nieskładnych zdarzeń z których nikły zaledwie procent odbijał się echem przyspieszonego tętna lub intensywniej wydzielanych hormonów we wnętrzu kobiety, która go nosiła, poczynił obserwacje i wyciągnął wnioski, do których większość z nas dochodzi, mając jednak do dyspozycji nieskończenie więcej bodźców i wielokrotnie więcej czasu. Otóż chłopiec ten, jeszcze zanim się urodził wiedział, że świat się zmienia. I to bynajmniej nie na lepsze. Świat się zmienia od swojego cudownie poukładanego, logicznego początku do niezrozumiałego, przygnębiającego chaosu. W dodatku zamiast końca jest tylko nieznośne zbliżanie się do nieosiągalnej, abstrakcyjnej "granicy". Nieskażony, doskonale logiczny i ostry w osądach jak świeżo naostrzona brzytwa umysł niemowlęcia nie mógł się zgodzić na to, że taki jest świat, który ma być jego domem. Więc kiedy przedarł się wreszcie przez niemożliwie wąską szczelinę łączącą łagodne, ciasne wnętrze matki i ogromny,…