Erotyka · 10 min czytania
Narodziny pożądania
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Moment, w którym zaczyna coś iskrzyć między kobietą a mężczyzną, poprzedzony jest intensywnymi reakcjami chemicznymi wewnątrz organizmu, a poszczególne regiony ciała sterowane są wysokowydajnymi substancjami hormonalnymi przemieszczającymi się intensywnie w systemach komunikacyjnych ludzkiego organizmu. Tak zwany błysk oka na obiekt naszego zainteresowania, wynikający nie tylko z faktu podobania się lecz również będący normalnym przywilejem odmienności płci, rozpoczyna szalony taniec molekuł uwolnionych przez odpowiednie reakcje chemiczne. To cudowne tango z różą w zębach ma swój początek w mózgu, dzięki któremu kończy się na innych częściach ciała, nie mających z myśleniem raczej nic wspólnego. Pracę mózgu można porównać do pracy komputera, który przygotowuje poszczególne elementy systemu do pracy, wykorzystując magazyn pamięci i informacje potrzebne do wykonania polecenia. Potem tylko enter i... gotowe. Mózg wywołuje lawinę rozmaitych sygnałów napędzających nasze pożądanie, które swą gwałtownością i nieobliczalnością przypomina niekontrolowany podział materii w łańcuchowej reakcji jądrowej. Jądro migdałowate, regulujące układem limbicznym równolegle wartościuje emocje, te aktualne i te z własnych przeżyć, ustala ich siłę, i porównuje do osobistych doświadczeń, mających swoją lokalizację w podwzgórzu. Istotnym zmysłem jest zmysł wzroku. Obiekt naszego pożądania, jako obraz, przechodzi przez nerw wzroku do poszczególnych modułów pamięci mózgu. Przechodzące obrazy stymulują podwzgórzem i właśnie to ono wysyła hormony do akcji, podczas której odczuwamy silne bicie serca a temperatura ciała wzrasta. Badania naukowe potwierdzają, że seks wymaga wielkiego wysiłku organizmu, który można porównać z biegiem w górę po stromych schodach. Puls i ciśnienie krwi wzrasta o 50%. Nie odczuwamy tego wysiłku podczas seksu, gdyż hormony seksu uśmierzają częściowo reakcje w centralnym ośrodku bólu w mózgu i wyłączają spod kontroli reakcje obronne organizmu na czas trwania kontaktu seksualnego. Centrum pożądania w naszym mózgu, to jądro półleżące pnia mózgu (nucleus accumbens), które w otumaniających oparach dopaminy, fenomenu Natury, podtrzymuje i napędza nasz ogień tęsknoty do uwolnienia tajemniczych żądzy, i zaspokojenia trudnego do opanowania pożądania. Tak się składa, że mózg to genialny reaktor chemiczny i potężna centrala sterująca poczynaniami człowieka. Kora mózgowa, miejsce gdzie znajduje się nasz rozsądek i strefa wyrzutów sumienia, kładą kres pospiesznym zachowaniom i odbierają sporo mocy rozpędzonym zmysłom. Nadmiar rozsądku wyhamowuje popęd do zaspokojenia wyzwolonych żądzy i skutecznie obniża poziom dopaminy w centralnym ośrodku pożądania. Pozostaje wielką tajemnicą wielu doświadczonych mężczyzn jak skutecznie zapobiec takiemu niepożądanemu obrotowi sprawy. To niezwykle skomplikowany proces i wiele istotnych uwarunkowań. Dotrzeć do kobiety poprzez jej 380 tysięcy kilometrów (!) autostrad włókien nerwowych, bez znajomości mapy podróży i stosownej nawigacji, to zadanie, które nie zawsze jest możliwe do wykonania. Jak przechytrzyć sprytny mózg i dobrać się wreszcie do upragnionego pucharu rozkoszy? Jak doprowadzić kobietę do stanu, w którym najczęściej traci głowę i wtedy nie jest w stanie zapanować nad ciałem, i duszą? Tam właśnie, w tej ślicznej główce, tkwi tajemnica i kody rozbrajające nie tyko zmysły, ale i ciało. Właśnie moment, kiedy popęd zapanuje nad rozsądkiem, przypomina wciśnięcie klawisza enter i tylko trzęsienie Ziemi jest w stanie powstrzymać dwoje rozpędzonych do wspólnego seksu ludzi. Do kapitulacji rozsądku może jedynie doprowadzić odpowiedni poziom dopaminy, hormonu szczęścia i noradrenaliny, która jest w stanie odłączyć racjonalne i zachowawcze myślenie ośrodków zdominowanych przez rozum i wyrzuty sumienia. Pomiary prądów mózgowych podczas badań laboratoryjnych rejestrujących pracę mózgu i poszczególnych organów podczas gry miłosnej umieszczonych w tomografie komputerowym kobiety i mężczyzny, dowodzą, że wzmożona powódź hormonów skutecznie zmniejsza kombinację obronną ośrodków racjonalnego myślenia, pozbawiając normalnej aktywności czynniki zachowawcze. Rozsądek, uwikłany w ostateczną decyzję, w powodzi hormonów, zmęczony wielokrotnymi próbami, gdzie ośrodki odwagi ścierają się z wezbraną falą uczucia i chęcią zaspokojenia uwolnionych żądzy, przestaje reagować zdominowany wezbranym triumfem pożądania nęconego specjalnym ośrodkiem nazwanym przez naukowców "centrum wynagrodzenia". W potoku stymulujących substancji, centrum wynagrodzenia wysyła…