Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Prawo · 7 min czytania

Nasciturus

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Tak bardzo mi źle z samym sobą, tak bardzo nienawidzę tych spojrzeń ludzi dookoła, tych bliskich i tych przypadkowych. Wylewa się z nich współczucie, przerażenie i tyle litości, że nie mogę tego znieść. Mam ochotę wtedy wstać, wykrzyczeć całą złość. Ale nie. Mnie nie wypada. Co sobie ludzie pomyślą? Nie dość, że upośledzony, to jeszcze nie wychowany. Życia uczyłem się z telewizji. Tak nauczyłem się odróżniać dobro od zła, zobaczyłem, czym jest seks, jak przychodzą na świat dzieci. Sam nim jestem. Zamkniętym w ciele już osiemnastoletniego letniego mężczyzny, który nie ma pojęcia o życiu, jest nieprzystosowany do życia w społeczeństwie. Upośledzony. Straszny. Niesamodzielny. Inny. To może zabrzmi zabawnie, ale telewizja była jedynym światem, który znałem. Dzieci nie chciały się ze mną bawić. Z resztą nie nadawałem się do normalnej szkoły. W tej dla chorych, tak jak ja, dla upośledzonych, zwłaszcza umysłowo, z porażeniami mózgowymi też byłem inny. Ale nie aż tak. Z resztą tam nie było fajnie. Gdy nie potrafiłem czegoś zrobić, to wszyscy się denerwowali. Oczywiście nie od razu. Tylko po godzinie, czasem dwóch godzinach prób. Ja najbardziej, bo wiedziałem jak to zrobić, ale ograniczenia mojego ciała i mózgu mi na to nie pozwalały. Płakałem wtedy po nocach, a babcia, która mnie wychowywała starała się załagodzić. Wycierała mi łzy, mówiła, że wszystko będzie dobrze, że jestem wspaniałym dzieckiem. Ona jedna nie kłamała. Kochała mnie takiego, jakim byłem, jakim jestem. Ale babcia mnie zostawiła. Opuściła mnie. Odeszła do Boga, o którym zawsze mi czytała. O Pasterzu, który kocha swoje owieczki i zielonych pastwiskach, które bardzo chciałem zobaczyć. Tam wszyscy byli równi, nie było chorych dzieci, które nie potrafią się przedstawić, które mają problem z samodzielnym skorzystaniem z toalety. Babcia mnie zostawiła. Zmarła. Zostałem oddany mamie. Nienawidziłem swojej matki. To przez nią jestem taki. Pewnie zapytacie, jaki jestem. Jestem dzieckiem AZP. Słyszałem to tyle razy. Lekarz zawsze mówił o tym babci, a ona płakała, że mogła temu zapobiec. Nie wiem czy mogła. Ale przynajmniej mnie kochała. AZP to Alkoholowy Zespół Płodowy. Moja matka piła w ciąży. Pije cały czas. I przed ciążą, w trakcie i po. Przez to ludzie się mnie boją, brzydzą, omijają z daleka. Mam zdeformowaną głowę. Nie wyglądam jak te wszystkie idealne postacie z telewizji. Moje małe oczy, zwężone szpary powiekowe, cienka górna warga- wszystko to wygląda inaczej. Dla innych odrażająco. Dodatkowo skrócenie nosa, spłaszczenie twarzy, cofnięta broda, niesymetryczne uszy… Nie dziwię się, że ludzie się mnie boją, że omijają, że się brzydzą. A litość..? Powinni ją mieć do mojej matki. To ona od 16 lat nie mogła poradzić sobie z nałogiem. Przez to ja jestem opóźniony w rozwoju, mam obniżony poziom intelektu i uszkodzony obwodowy układ nerwowy. Ponoć, gdy matka piła, nasiąkałem alkoholem jak gąbka, a z mojego płynu rdzeniowego zrobił się drink, który zatruł mój mózg. Tyle zawdzięczam mojej matce. Mój kolega ze szkoły, Jasiek, też ma taki problem. Tylko u niego stopień zaawansowania jest mniejszy. On sprawnie się porusza. No, jest trochę fajtłapowaty, ale nie ma problemu z pójściem do toalety. Natomiast On…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Nasciturus — czytnik · opowiadania