Wróć do katalogu

Nasciturus

Nasciturus- dziecko poczęte, ale jeszcze nie narodzone. Opowieść z punktu widzenia niepełnosprawnego chłopca. Z przesłaniem. Komentarze mile widziane :)

themoniq, opublikowano , 7 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Tak bardzo mi źle z samym sobą, tak bardzo nienawidzę tych spojrzeń ludzi dookoła, tych bliskich i tych przypadkowych. Wylewa się z nich współczucie, przerażenie i tyle litości, że nie mogę tego znieść. Mam ochotę wtedy wstać, wykrzyczeć całą złość. Ale nie. Mnie nie wypada. Co sobie ludzie pomyślą? Nie dość, że upośledzony, to jeszcze nie wychowany. Życia uczyłem się z telewizji. Tak nauczyłem się odróżniać dobro od zła, zobaczyłem, czym jest seks, jak przychodzą na świat dzieci. Sam nim jestem. Zamkniętym w ciele już osiemnastoletniego letniego mężczyzny, który nie ma pojęcia o życiu, jest nieprzystosowany do życia w społeczeństwie. Upośledzony. Straszny. Niesamodzielny. Inny. To może zabrzmi zabawnie, ale telewizja była jedynym światem, który znałem. Dzieci nie chciały się ze mną bawić. Z resztą nie nadawałem się do normalnej szkoły. W tej dla chorych, tak jak ja, dla upośledzonych, zwłaszcza umysłowo, z porażeniami mózgowymi też byłem inny. Ale nie aż tak. Z resztą tam nie było fajnie. Gdy nie potrafiłem czegoś zrobić, to wszyscy się denerwowali. Oczywiście nie od razu. Tylko po godzinie, czasem dwóch godzinach prób. Ja najbardziej, bo wiedziałem jak to zrobić, ale ograniczenia mojego ciała i mózgu mi na to nie pozwalały. Płakałem wtedy po nocach, a babcia, która mnie wychowywała starała się załagodzić. Wycierała mi łzy, mówiła, że wszystko będzie dobrze, że jestem wspaniałym dzieckiem. Ona jedna nie kłamała. Kochała mnie takiego, jakim byłem, jakim jestem. Ale babcia mnie zostawiła. Opuściła mnie. Odeszła do Boga, o którym zawsze mi czytała. O Pasterzu, który kocha swoje owieczki i zielonych pastwiskach, które bardzo chciałem zobaczyć. Tam wszyscy byli równi, nie było chorych dzieci, które nie potrafią się przedstawić, które mają problem z samodzielnym skorzystaniem z toalety. Babcia mnie zostawiła. Zmarła. Zostałem oddany mamie. Nienawidziłem swojej matki. To przez nią jestem taki. Pewnie zapytacie, jaki jestem. Jestem dzieckiem AZP. Słyszałem to tyle razy. Lekarz zawsze mówił o tym babci, a ona płakała, że mogła temu zapobiec. Nie wiem czy mogła. Ale przynajmniej mnie kochała. AZP to Alkoholowy Zespół Płodowy. Moja matka piła w ciąży. Pije cały czas. I przed ciążą, w trakcie i po. Przez to ludzie się mnie boją, brzydzą, omijają z daleka. Mam zdeformowaną głowę. Nie wyglądam jak te wszystkie idealne postacie z telewizji. Moje małe oczy, zwężone szpary powiekowe, cienka górna warga- wszystko to wygląda inaczej. Dla innych odrażająco. Dodatkowo skrócenie nosa, spłaszczenie twarzy, cofnięta broda, niesymetryczne uszy… Nie dziwię się, że ludzie się mnie boją, że omijają, że się brzydzą. A litość..? Powinni ją mieć do mojej matki. To ona od 16 lat nie mogła poradzić sobie z nałogiem. Przez to ja jestem opóźniony w rozwoju, mam obniżony poziom intelektu i uszkodzony obwodowy układ nerwowy. Ponoć, gdy matka piła, nasiąkałem alkoholem jak gąbka, a z mojego płynu rdzeniowego zrobił się drink, który zatruł mój mózg. Tyle zawdzięczam mojej matce. Mój kolega ze szkoły, Jasiek, też ma taki problem. Tylko u niego stopień zaawansowania jest mniejszy. On sprawnie się porusza. No, jest trochę fajtłapowaty, ale nie ma problemu z pójściem do toalety. Natomiast On…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych