Inne · 5 min czytania
Nasze pożegnanie?
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Śpieszyłem się, tramwaje uciekały, ale wiedziałem gdzie mam iść. Pierwszy raz w życiu wiedziałem, że muszę zdążyć na czas. Niestety praca, potem ta podróż przez całe zatłoczone miasto w godzinach szczytu. I jeszcze to, że z tego pośpiechu całego, co chwilę na kogoś wpadam, cały czas ktoś mi przeszkadza, próbuje utrudnić dotarcie na miejsce. Ale to tylko twarda, brutalna rzeczywistość, czyli przeszkody, które istnieć nie powinny.
Jednak wystarczy mi tylko wspomnienie tego, co nigdy nie było. Co było tylko wykreowaną imaginacją Gdzieś Tam. Może jednak cały ten świat jest teraz taki, może, przynajmniej dla niektórych, dzieje się tylko w snach, marzeniach, transcendencji? Wystarczył ten telefon dwa dni temu. Kiedy oznajmiłaś: "Wiesz lecę tam znowu, jednak przejeżdżam przypadkiem przez twoje miasto, tak naprawdę to mam samolot z twojego miasta. Więc..." Tak, jasne, dlaczego nie, może to przypadek, może celowo wybrałaś takie połączenie? Pomyślałaś więc, że fajnie byłoby się spotkać, byłoby się mignąć, było zobaczyć na chwile. Oczywiście od razu przyznałem ci rację. Momentalnie rozpoznałem twój głos, który przecież słyszałem tylko wtedy w tamtym miejscu i to dawno temu. I pomyślałem, że chciałbym być w tym miejscu, w tym mieście, kiedy ty tam będziesz. Jeżeli będziesz, jeżeli zdążę.
Przecież mogło być inaczej. Śpieszyłem się, tramwaje uciekały, ale wiedziałem gdzie mam iść. Codziennie wiedziałem, od pewnego czasu nie błądziłem, nie musiałem się spieszyć, żeby zdążyć, chciałem już być w domu, żeby być, po prostu. Wiedziałem, że wracasz z zajęć wcześniej, że nie wychodzisz, że czekasz. Tak bardzo nas dziwiło chwilami to, że to wszystko, ten świat nas tak mało obchodzi. Żyjemy w nim, realizujemy się, dajemy sobie siły - jednak jest tylko tłem, ramą i płótnem, na którym to my malujemy swój obraz. Na podobieństwo swoje. I najważniejsze jest to, że pokonaliśmy wszystkie zasadzki losu. Że upijamy się razem winem i radością. Mamy plany, walczymy ze sobą, jednak zachowujemy się rozumnie, bo wiemy że dużo nas to kosztowało. Dokonujemy różnych wyborów, trudno wyrokować, oceniać,…