Psychologia · 5 min czytania
Nic
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Siedzę w knajpie patrząc na tych wszystkich ludzi z upodobaniem przegrywających swoje życie i wiem, że to ostatnie miejsce w tym mieście. Taka arka Noego, we wnętrzu której jakiś demon dał schronienie wszystkim tym, którzy nie załapali się na ostatni nocny autobus. Zmęczone ludzkie twarze mówią do siebie jakieś tandetne teksty, które już dawno straciły jakiekolwiek znaczenie.
-. . . no i wiesz, ja jej wtedy powiedziałem "jak ci się nie podoba to wynocha", a ona mi na to "sam sie wynoś głupku". . . - dym z papierosów kłębi się i szczypie w pijane oczy - . . . no to wyszedłem z domu. Co to za dom, co to za życie stary, z taką heterą? Sam nie wiem gdzie ja oczy miałem . . . - a potem jeszcze jedno piwo, albo lepiej setka wódki, żeby zabić tę samotność, żeby juz nic nie pamiętać.
Przewałkujemy jeszcze raz wszystkie nasze niepowodzenia. Tak długo możemy opowiadać o klęskach, że już nie pamiętam, które to piwo i która godzina mija. Dni podobne do siebie płyną tylko po to, żebyśmy wszyscy mogli o nich tu zapomnieć. Wiem, że od dawna nie słuchamy siebie nawzajem, ale tradycja jest tradycją
-Jedno duże jasne i jedno niedorżnięte, tylko dolewaj do kreski i nie za dużo piany! - znajomy barman udaje, żę uważnie dzieli w myślach kufel na trzy części: jedna część portera na dwie częsci jasnego. A wszystko to tylko po to żeby zanurzyć się głębiej w tym pijanym towarzystwie.
Kaśka nawalona już alkoholem jak torpeda prowokuje łzy, żeby zabawić dwóch swoich znajomych, którzy już dawno przekroczyli wiek, w którym powinno się zacząć wieczorami siedzieć w domu i oglądać telewizję z puszką piwa w ręce. Ja palę skręta, którego po tajniacku nafaszerowałam zielskiem i powoli zmieniam się w kamerę rejestrującą ten żałosny spektakl.
Część 22 / 2
-Ej, nie trzyj oczu bo się nie będzie liczyło!- mówi jeden z tych waranów, a Kasia koncentruje wszystkie swe siły na kanaliku łzowym. Zaraz wygra ten zakład, wiem, że potrafi płakać na zawołanie. Ona w ogóle potrafi płakać tak, jak nikt inny - wylewa z siebie łzy tak jak inni wylewają z siebie pot. W końcu ciało poddaje się jej woli i łza powoli toczy się po policzku. Dwa stare pryki śmieją się i komentują to jak wydarzenie sportowe. Nikt nie wie, że Kaśka ma ostanio powody do płaczu. Nikt nie wie tu nic o nikim.
-. . . mogę wam opowiedzieć kawał o zajączku który niesie film pornograficzny. . .
-Ten z koniem na drzewie? Strasznie stary kawał!
-Ale nie przypominam sobie innego, to wam opowiem ten. . .
Po