Nic
Siedzę w knajpie patrząc na tych wszystkich ludzi z upodobaniem przegrywających swoje życie i wiem, że to ostatnie miejsce w tym mieście. Taka arka Noego, we wnętrzu której jakiś demon dał schronienie wszystkim tym, którzy nie załapali się na ostatni
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Siedzę w knajpie patrząc na tych wszystkich ludzi z upodobaniem przegrywających swoje życie i wiem, że to ostatnie miejsce w tym mieście. Taka arka Noego, we wnętrzu której jakiś demon dał schronienie wszystkim tym, którzy nie załapali się na ostatni nocny autobus. Zmęczone ludzkie twarze mówią do siebie jakieś tandetne teksty, które już dawno straciły jakiekolwiek znaczenie.
-. . . no i wiesz, ja jej wtedy powiedziałem "jak ci się nie podoba to wynocha", a ona mi na to "sam sie wynoś głupku". . . - dym z papierosów kłębi się i szczypie w pijane oczy - . . . no to wyszedłem z domu. Co to za dom, co to za życie stary, z taką heterą? Sam nie wiem gdzie ja oczy miałem . . . - a potem jeszcze jedno piwo, albo lepiej setka wódki, żeby zabić tę samotność, żeby juz nic nie pamiętać.
Przewałkujemy jeszcze raz wszystkie nasze niepowodzenia. Tak długo możemy opowiadać o klęskach, że już nie pamiętam, które to piwo i która godzina mija. Dni podobne do siebie płyną tylko po to, żebyśmy wszyscy mogli o nich tu zapomnieć. Wiem, że od dawna nie słuchamy siebie nawzajem, ale tradycja jest tradycją
-Jedno duże jasne i jedno niedorżnięte, tylko dolewaj do kreski i nie za dużo piany! - znajomy barman udaje, żę uważnie dzieli w myślach kufel na trzy części: jedna część portera na dwie częsci jasnego. A wszystko to tylko po to żeby zanurzyć się głębiej w tym pijanym towarzystwie.
Kaśka nawalona już alkoholem jak torpeda prowokuje łzy, żeby zabawić dwóch swoich znajomych, którzy już dawno przekroczyli wiek, w którym powinno się zacząć wieczorami siedzieć w domu i oglądać telewizję z puszką piwa w ręce. Ja palę skręta, którego po tajniacku nafaszerowałam zielskiem i powoli zmieniam się w kamerę rejestrującą ten żałosny spektakl.
-Ej, nie trzyj oczu bo się nie będzie liczyło!- mówi jeden z tych waranów, a Kasia koncentruje wszystkie swe siły na kanaliku łzowym. Zaraz wygra ten zakład, wiem, że potrafi płakać na zawołanie. Ona w ogóle potrafi płakać tak, jak nikt inny - wylewa z siebie łzy tak jak inni wylewają z siebie pot. W końcu ciało poddaje się jej woli i łza powoli toczy się po policzku. Dwa stare pryki śmieją się i komentują to jak wydarzenie sportowe. Nikt nie wie, że Kaśka ma ostanio powody do płaczu. Nikt nie wie tu nic o nikim.
-. . . mogę wam opowiedzieć kawał o zajączku który niesie film pornograficzny. . .
-Ten z koniem na drzewie? Strasznie stary kawał!
-Ale nie przypominam sobie innego, to wam opowiem ten. . .
Po
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil czytaj
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…