Aktualności · 4 min czytania
Nic Nie Może Przecież Wiecznie Trwać
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Parafrazując słowa pewnej piosenki ,,nic nie może przecież wiecznie trwać”, chciałbym podzielić się z Wami, pewnymi spostrzeżeniami, które wraz z panująca pogodą za oknem (gdy to pisze jest mróz i śnieg za oknem), skłoniły mnie do pewnych przemyśleń. Mianowicie, w powyższym stwierdzeniu ,,nic nie może przecież wiecznie trwać” jest szerszy przekaz, niż tylko zapełnienie tekstu piosenki, a samo stwierdzenie ma większy wydźwięk niż można się tego po słowach piosenki spodziewać. Po chwilowych przemyśleniach, parę kwestii wysunęły mi się na przód, przed inne, a mianowicie to, że wyszliśmy z wieku ciemnoty. Przeżyliśmy średniowiecze, renesans i barok (przeżyliśmy w sensie ogółu ludzkiego, a nie jednostki), a teraz mamy XXI wiek. Wiek, można by rzecz, niezwykły i zaskakujący, który na każdym kroku nas czymś zadziwia. Wyszliśmy więc, z wieku ciemnoty, ale czy na pewno zmierzamy w dobrym kierunku? W kierunku stworzenia Utopi idealnej, w której na każdą chorobę będzie lek, a starzenie i śmierć mitem, opowiadanym podczas lekcji historii, tak odległej, że aż nie prawdziwej? Czy zmierzamy w kierunku, w którym ludzkości będzie żyło się tylko dobrze? Sądząc po tym co dzieje się teraz, jest to optymizm naiwniaka. A więc, czy na pewno tor, którym zmierzamy, jest dobry? A może już dawno jedziemy lewym torem, zmierzając w kierunku zagłady? Nie można się przecież wiecznie wspinać w górę. Kiedyś w końcu osiągniemy wyżyny, których już się nie da przekroczyć, bo nie będzie po nich nic więcej, niż tylko katastrofa o globalnym zasięgu, spowodowana błędem naukowca, który w dobrej wierze…