Komedia · 4 min czytania
Nic nie rozumiem...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jak na razie nic się nie zmieniło. Dalej tu tkwię. A najgorsze jest to, że nie wiem, jak się wydostać. Aha, to ja, Edward. Wiem, nie wyglądam, troszkę mnie to nowe środowisko zmieniło, przytyłem, nogi mi się poplątały... Ale to naprawdę ja, nadal taki samotny! Właśnie, już nawet zaczynało mi się tu podobać. Ciemno trochę, wolałbym co prawda codziennie móc pooglądać sobie błękitną lagunę, ale jak się nie ma co się lubi... Więc miałem naprawdę dobre chęci. Rozejrzałem się – okolica niebrzydka, czysto tu nie jest na pewno, czyli warunki niemal komfortowe. Ba, nawet lepiej – tam musiałem się żywić sam, byłem dzielnym wojownikiem z narażeniem życia zdobywającym pożywienie dla swojego stada, samcem dominującym... Ojej, troszkę sie rozmarzyłem! W każdym razie teraz mam pełen luksus - szwedzki stół mi tu wprowadzili, wcale nie muszę się ruszać, much tu na pęczki, nawet się nie ruszają, nie trzeba się wysilać, wystarczy zjeść ze smakiem. Spełnienie moich marzeń! Zaraz, czy ja na pewno o tym marzyłem? Ja, członek arystokratycznej rodziny pająków! Bo, nie chwaląc się, mam iście królewskie korzenie. Tak, mój pra(...)dziadek zagnieździł się w ulubionej peruce Ludwika XIV, ach, cóż to za życie! Paryż, Wersal, bale! Bo on wszędzie towarzyszył królowi Słońce – nie dał się wytrzepać ani wyczesać, to po nim odziedziczyłem mój spryt. Z kolei moja pra(...)babka miała piękną, stylową pajęczynę w obfitej spódnicy królowej Wiktorii. Co ja właściwie tu robię? Ja, Edward, powinienem kontynuować tradycje rodzinne, parę królewskich rodów jeszcze w…