Filozofia · 4 min czytania
Niczym Ty - o Bycie!
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Przedziwna sprawa, gdyż nie wiem jak to nazwać. Nie wiem co to jest, ale może ktoś mi powie... Smile
--- Świat zapomnienia otwarł się przed nim bez jakiejkolwiek nadziei, zaś byt jego przyjął jako zło dla niego zbędne, dla nas zaś powszechne. Życie jego toczyło się... kwitło – rzec by się chciało, ale określenie to zasługiwałoby na gniew boży i wieczne potępienie, bowiem owe życie dla niego to zaledwie, dla nas zaś aż nędzna wegetacja zera, zera jednego z miliardów tego świata.
Zero dorastało w myśli naszej wzbogacając się, zaś w myśli jego nędzniejąc, bowiem co dla nas ważne i potrzebne, dla niego jest niczym, jest niczym jak ziarnko pisaku w nędznej rozpadlinie czeluści czarną krwią podpisaną w królestwie piekieł.
To jedno, jedyne zero co za wzór brało miliardy podobnych sobie miało nigdy nie doznać tego co przeznaczone mu było z początkiem bytu jego u niego. Świata naszego. Miliardy zer tego świata kształtowały, nadawały, oddawały jednemu wybranemu część, bądź całych siebie, aby ten jeden wybrany, naznaczony posłannik ducha ludzkiego doznał tego co dane było każdemu z miliardów zer, lecz nie zasłużywszy do spełnienia przeznaczenia nigdy nie doszło. Bowiem co dają setki, tysiące, miliony, czy miliardy, skoro każde z osobna zerem jest? Zatem do świata nigdy jeszcze nie doszła radosna wieść.
Część 22 / 2
Zero dorosło w przeświadczeniu dobroci swej niezmiernej. Gdy starość nadeszła owe poczucie w starym duchu wzmogło się. Gdy choroba zmogła z uśmiechem gotów był oddać się w śmierci ramiona. Gdy zaś ta nadeszła serce, umysł i duszę owego zera prześwitały obrazy. Słowa jego, czyny i myśli przypominały się staremu sumieniu, a uśmiech z twarzy spełzł. Prowadzony ku piekielnym bramom dołączył do zbłądzonych owieczek, stada zer.
Z góry patrzył sprawiedliwy roniąc nad zgubionymi łzy.
Każda łza cierpiącego dawała nowe życie. Każde nowe życie zrodzone w bólu, z cierpienia najmilszego każdemu z nas serca, było…