Psychologia · 11 min czytania
Niebieska koperta cz1
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wszyscy szczęśliwi i zadowoleni wrócili do szkoły po feriach. Zaczęło się drugie półrocze, do klasy przyszedł "nowy". Pani przedstawiła go jako Mateusza. Gdy Go zobaczyłam wydał mi się inny niż wszyscy chłopcy naszej klasy a nawet szkoły. Dlaczego? To bardzo proste: nosił zawsze czarne dżinsy i buty, codziennie inny kolor koszuli. Na przerwach mało, co się odzywał, nie wychodził prawie nigdy z budynku chyba, że szliśmy do pawilonu. Najczęściej po wyjściu z klasy stawał przy oknie, jakby kogoś wypatrywał, na kogoś czekał lub czytał książki. Jego czarne oczy wydawały się bardzo smutne, nawet, gdy rozmawiał o czymś zabawnym z kolegami. Mateusz był średniego wzrostu i ciemnej karnacji. Włosy ciemnobrązowe obcięte na pazia, lecz zawsze założone za uszy. Chciałam Mateusza poznać tak bardzo mnie intrygował. Ciekawa byłam skąd pochodzi, dlaczego jest w naszej szkole?, a najważniejsza dla mnie była tematyka lektur, która pasjonowała Go w czasie przerw. Dlaczego zawsze wpatruje się w okno, a jego oczy są tak smutne? Chciałam o Mateuszu wiedzieć wszystko; miałam do tego wiele okazji, lecz brakowało mi odwagi, aby podejść i zapytać. Próbowałam dowiedzieć się coś o Nim od kolegów i niektórych koleżanek, lecz oni mówili to, co się działo z Mateuszem na korytarzu- po prostu na bieżąco. Często myślałam, że jest jakiś dziwny nie zainteresowany tym, co się wokoło Niego dzieje, jakby był zupełnie w innym świecie. To była dla mnie największa i jak mi się wydawało najbardziej trudna zagadka do rozwiązania. Klasa zupełnie niebyła zainteresowana „Nowym”, przyszedł dobra niech sobie będzie nie przeszkadza, ale że jest inny- każdy ma swoje dziwactwa. To, co inni mówili zupełnie mnie nie uspakajało a wręcz przeciwnie, nabierałam chęci, aby dowiedzieć się czegoś-odkryć, choć skrawek jego tajemnicy. Mateusza często widywałam w bibliotece, lecz nie było okazji, aby porozmawiać z Nim. Zauważyłam, że również często mi się przygląda, ale chyba niema śmiałości podejść, być może boi się, że gdy coś powie zacznę się śmiać. Chłopcy czytający książki to rzadki okaz w dzisiejszych czasach, gdzie wśród młodzieży najważniejsze tematy do rozmów to: komputer, motoryzacja, sport, dyskoteki. Po dwóch miesiącach pierwszy raz odezwał się na lekcji polskiego, akurat przerabialiśmy Szekspira. Gdy zaczął streszczać „ Romeo i Julie” cała klasa zamilkła wszyscy słuchali z uwagą i zaciekawieniem. Jego subtelny głos wszystkich przeszywał dreszczem. Reakcje klasy były niesamowite i niespodziewane. Teraz było głośno na temat „Nowego”- został zauważony. Po tej lekcji domyśliłam się, co czyta, lecz czy moje przypuszczenia są prawdziwe? STOP! Co za problem podejść do chłopaka i zapytać, a więc do dzieła. Na następnej przerwie podeszłam do Niego. Nawiązała się świetna rozmowa. Już wiem, co czyta jednak moje przypuszczenia były słuszne. Jak ja, Mateusz chciał aby było kółko teatralne, lecz w tym roku niestety niema, a szkoda- bo pod okiem nauczyciela na pewno byśmy skorzystali. Poszerzylibyśmy swoje umiejętności literackie. W zeszłym roku to było kółko!- Pozostały tylko wspomnienia. Mateusz słuchając moich wspomnień dał pomysł utworzenia nielegalnego klubu literackiego w stylu: „ stowarzyszenia umarłych poetów”. Jedną z wielu jego tajemnic rozszyfrowałam, jednak zostało jeszcze wiele; skąd pochodzi?, Kogo wypatruje stojąc przy oknie w czasie przerw? Uzbroję się w cierpliwość i wierzę w to, że dowiem się czegoś więcej o Mateuszu- romantyku, bo intuicja podpowiada mi, że zostaniemy przyjaciółmi. Czuje, że jest On moją bratnią duszą. Cieszę się, że w XXI w. Można jeszcze spotkać chłopaka romantyka.Nasz nielegalny klub literacki zaczął funkcjonować. Zbieraliśmy się po lekcjach na Warszowie w wagonach. Siadaliśmy i czytaliśmy swoje wiersze, opowiadanka, jak również omawialiśmy znanych autorów od średniowiecza po czasy nowoczesne. Postanowiliśmy wziąć udział w konkursie teatralnym. Wszyscy uczestnicy naszego klubu napisali swój scenariusz na ten sam temat: „ Człowiek wobec zła”. Przeczytaliśmy wszystkie prace i wybraliśmy Mateusza gdyż każdemu przypadła najbardziej do gustu. Mateusz rzeczywiście potrafił pisać na każdy temat. Jego prace, wiersze miały swoją dusze, którą wszyscy odczuwali. Teraz zaczął się najfajniejszy okres naszego klubu- próby. Drogą głosowania wybraliśmy Mateusza na naszego reżysera, gdyż potrafił wprowadzić każdą osobę w tak niesamowicie realną scenerię w wyobraźni, że po tygodniu znaliśmy swoje role i jak nam się wydawało dobrze graliśmy. Nasz reżyser Mat wspierał nas w każdej złej chwili, na przykład, gdy mieliśmy złe dni, a próby zupełnie nie wychodziły. Termin konkursu coraz bardziej się przybliżał. Niby wszystko było przygotowane- dopięte na ostatni guzik- w każdej chwili mogliśmy przedstawić to, co przygotowaliśmy do konkursu. Zaczęłam z Mateuszem częściej się spotykać nie tylko w szkole i w klubie, ale również poza, każdy wolny czas lubiłam spędzać z nim na rozmowach o książkach lub przesiadywaliśmy w bibliotece. Dwa dni przed występem poszliśmy na plaże. Morze było wyjątkowo spokojne, niebo powoli zasypiało. Dzisiejszy dzień był zupełnie inny niż zawsze kiedy byłam z Nim. Ten spacer