Komedia · 3 min czytania
Nieistotnie O Istotnym: Egzorcysta
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
Egzorcysta
Miejsce: Ławka w parku miejskim
Postacie:
Marian Ksiądz dziekan Stefan Czesław Dozorca
(Na zielonej ławce w parku miejskim siedzi Marian i drzemie. Na scenę wchodzi ksiądz. Rozgląda się i widzi ławkę, na której siedzi Marian. A że jest zmęczony postanawia dosiążć się do Mariana.)
K: O Boże! Jaki ja zmęczony jestem.
M: (budzi się) Mmmmm... (z przerażenia) O Jezu! Diabeł!
Część 22 / 3
K: Uchroń panie Boże! To ja, dziekan Kaznodziejski.
M: Ksiądz to dzisiaj czarny jak diabeł jakiś...
K: Oj, nie bluźnij synu marnotrawny. Marian, a ty mi powiedz, kiedy ty ostatnio u nas w parafii był na mszy, wyspowiadać się poszedł i najświętszy sakrament przyjął, co? M: Bo wie ksiądz... Ja... eee... no... Zajęty byłem (patrzy na butelkę wódki „Puls”)
K: Oj Marian, zobaczysz jak cię diabły do piekła porwą...
M: Spokojna duu... znaczy głowa, proszę księdza (bierze „Pulsa” do ręki) Napije się ksiądz?
K: (zniesmaczony)
M: A! Rozumiem. U was to nie można pić alkoholu, co? (pije)
Część 33 / 3
K: No nie, u nas to tylko wino gronowe przy Eucharystii można...
M: A winko to też sie znajdzie. (Wyjmuje z torby wino „Sperma szatana”) Łyknie ksiądz?
K: (obużony) Bluźniercza kadź! (łagodnieje widząc pijącego wino Mariana) Albo daj Marian, spróbuję. (pije)
M: No i jak?
K: (pluje) Słabizna straszna. Nawet się tym nie upije. Z wódką trza by wymieszać.
M: