Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 3 min czytania

Nieistotnie O Istotnym: Egzorcysta

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Egzorcysta

Miejsce: Ławka w parku miejskim

Postacie:

Marian Ksiądz dziekan Stefan Czesław Dozorca

(Na zielonej ławce w parku miejskim siedzi Marian i drzemie. Na scenę wchodzi ksiądz. Rozgląda się i widzi ławkę, na której siedzi Marian. A że jest zmęczony postanawia dosiążć się do Mariana.)

K: O Boże! Jaki ja zmęczony jestem.

M: (budzi się) Mmmmm... (z przerażenia) O Jezu! Diabeł!

K: Uchroń panie Boże! To ja, dziekan Kaznodziejski.

M: Ksiądz to dzisiaj czarny jak diabeł jakiś...

K: Oj, nie bluźnij synu marnotrawny. Marian, a ty mi powiedz, kiedy ty ostatnio u nas w parafii był na mszy, wyspowiadać się poszedł i najświętszy sakrament przyjął, co? M: Bo wie ksiądz... Ja... eee... no... Zajęty byłem (patrzy na butelkę wódki „Puls”)

K: Oj Marian, zobaczysz jak cię diabły do piekła porwą...

M: Spokojna duu... znaczy głowa, proszę księdza (bierze „Pulsa” do ręki) Napije się ksiądz?

K: (zniesmaczony)

M: A! Rozumiem. U was to nie można pić alkoholu, co? (pije)

K: No nie, u nas to tylko wino gronowe przy Eucharystii można...

M: A winko to też sie znajdzie. (Wyjmuje z torby wino „Sperma szatana”) Łyknie ksiądz?

K: (obużony) Bluźniercza kadź! (łagodnieje widząc pijącego wino Mariana) Albo daj Marian, spróbuję. (pije)

M: No i jak?

K: (pluje) Słabizna straszna. Nawet się tym nie upije. Z wódką trza by wymieszać.

M:

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%