biografia · 3 min czytania
Niepelnosprawność wiele ma imion... - Prolog
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dawno, dawno temu, a właściwie nie tak dawno, żyła dziewczyna o imieniu Ada. Miała niecałe osiemnaście lat, a za sobą już wiele trudów i cierpienia. Zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Ada bowiem była niepełnosprawna. Starała się nie załamywać, jednak nie zawsze o tym dało się pamiętać, gdyż ludzie w dzisiejszych czasach potrafią być okrutni. Miała jedną, zaufaną przyjaciółkę - Beatę. A także swojego "wroga" - lekarza, który, według niej, zrobił z niej niepełnosprawną. Gdy miała 4 latka wykryto w jej mózgu wielką nieprawidłowość. Lekarze nie mieli wyjścia: albo zabieg chirurgiczny, albo śmierć dziewczynki. Postanowili zaryzykować. Niestety, to zaowocowało trwałą niesprawnością dziewczyny. Ada co pół roku musiała jeździć do szpitala, w którym miała przeprowadzany zabieg. Jednak nie to było najgorsze. Musiała także zostawać tam na rehabilitacji na dwa - trzy tygodnie. Kiedy była młodsza jeździła z nią matka, jednak już od paru lat jeździła tam sama jak palec. Kiedy jeździła sama, zawsze już w pierwszych dniach, poznawała nowych wolontariuszy i pielęgniarzy. Było ich całe mnóstwo, więc nie sposób było zapamiętać imiona ich wszystkich. Jednak zawsze zapamiętywała niektórych. Ostatnio też wyjechała. Ale ten wyjazd nie był zwykły. Od samego początku nie było dobrze. Najpierw dostała salę z dwiema trzyletnimi siostrami, ale ok., przeżyła to