Romans · 7 min czytania
Niespodziewana miłość. Rozdział 1
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
ROZDZIAŁ 1 Szłam ulicą, docierając do osiedla, znalazłam blok w którym znajdowało się mieszkanie, które być może wynajmę. „Ładna okolica, blok również, ciekawe jak wygląda mieszkanie w środku”- pomyślałam, po czym przyśpieszyłam kroku. Postanowiłam wynając sobie mieszkanie tylko dla mnie, za własne zarobione pieniądze- wspaniałe uczucie. A więc udało mi się dokonać tego dzięki temu że, dostałam pracę pół roku temu, w wakacje. Jestem konsultantką i ekspedientką w salonie komórkowym. A dodatkowo studiuję na studiach dziennych,ale dzięki temu że obecnie pracuję na pół etatu praca nie pokrywa się z zajęciami. Weszłam do mieszkania i stanęłam w przedpokoju, było w nim sporo miejsca, już wyobrażałam sobie że po mojej lewej stronie będzie szafa po prawej szafka na buty i wieszaki na kurtki. Przeszłam dalej na lewo i stając w wejściu do tego pomieszczenia(drzwi nie było jedynie na podłogach były panele) wiedziałam że tu będzie mój pokój, znajdowało się tu wyjscie na balkon i dzięki temu, znakomicie był oświetlony. Poszłam teraz do drugiego pomiesczenia- czyli drugiego,mniejszego pokoju, który znajdował się naprzeciwko drzwi wejściowych do mieszkania- „hmm... będzie dobry żeby tu wstawić biurko z komputerem i następną szfkę na ciuchy, których mam tysiące”- pomyślałam. Teraz kolej obejrzeć łazienkę, a znajdowała się tam wanna i zlew, i piękne zielone płytki na podłodze i ścianach, pomyślałam że to dobry pomysł bo pewnie ubikacja jest oddzielnie, a gdy przeszłam zobaczyć do drugiego pomieszczenia zobaczyć jak wygląda, to się zdziwiłam bo oprócz zlewu i kibelka(:-)) był jeszcze prysznic, to mi się bardzo spodobało. Poszłam dalej na prawo do następnego pomieszczenia znajdowało tu się jedynie duże okno i rura ktura wystwała ze ściany, "to więc tu będzie kuchnia"- zamyśliłam się. Mieszkanie udało mi się załatwić dzięki mojej przyjaciółce Magdzie, która wychodzi za mąż za 3 miesiące. Jej narzeczony Paweł mieszkał tu kiedyś, z 3-4 lata temu, i od tamtej pory nikt tu nie mieszkał, a dzięki jego znajomościom nie musiał opłacać czynszu. I teraz odda je mi, a to wszystko dzięki temu że z nim też się zaprzyjaźniłam i nie chciał nic słyszeć o pieniądzach. Więc mi zostanie kupić meble, wprowadzić się i opłacać rachunki. Ale to jeszcze troche potrwa możę za miesiąc albo dwa uda mi się tu wprowadzić... Nagle dzwoni telefon. -Cześć Ewa i jak mieszkanie?- pyta się Magda, bo wiedziała że dziś przyjdę je zobaczyć. -Wiesz jest świetne, podoba mi się!- odpowiadam z entuzjazmem. -To wspanaiale, ile ci zajmie przeprowadzka tam? -Za jakiś miesiąc powinnam już kupić meble i inne rzeczy. -Ok. to w takim razie umowe spiszemy jak już się tam wprowadzisz? Dobra? -Tak zagadzam się, i dzięki ci wielkie za to. -Nie ma sprawy, jesteś moją najlepszą przyjaciółką i przecież wiesz że nie chciałabym za nie od ciebie żadnej kasy, a pozatym ono jest mi teraz nie potrzebne już bo wychodzę dobrze za mąż. -Szczęściara z ciebie za 4 miesiące będziesz stała na ślubnym kobiercu, też bym tak chciała- wzycham. -Spokojnie przyjdzie czas na ciebie, znajdziesz swojego Romeo. -Mam nadzieję, póki co dzięki jeszcze raz za wszystko.…