Przygoda · 4 min czytania
Niespodziewana pomoc(Miecz znaczenia)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
W gospodzie panował półmrok zresztą tak jak zawsze o tej porze.W środku zbierały się najgorsze typy których w świetle dziennym nikt nie chciał oglądać.Złodzieje, oszuści, zbiry no i najemni rycerze którzy byli na każde wezwanie bogaczy.Rasa nie grała tu roli spotkać można było każdego choćby minotaury, ogry, elfy, krasnoludy, orki a najważniejszą pozycję w tym miejscu mieli ludzie.Byli rozchwytywanymi najemnikami, to oni wspierali wielkie armie rządzących czy eskortowali tych co mieli czym zapłacić.Każdego wieczoru przychodzili potrzebujący ochrony zamożni.Nie inaczej było tego wieczoru gdy do środka wkroczył zamaskowany w kapturze i czarnym płaszczu jegomość.Uniósł na mieczu obszerną sakiwkę i spytał: -Czy jest ktoś kto chce zarobić? Ale tak tego się nie robiło tylko podchodziło się do wybranego stolika i po cichu omawiano sprawę.Ten człowiek wyglądał jednak na zdesperowanego, wycieńczonego podróżą i ucieczka człowieka.Żołnierze wyglądali na rozwścieczonych jego zachowaniem.Jeden odwarzył sie zaatakować tego gościa.Nie był zbyt rozchwytywanym najemnikiem bo nie miał zbyt wielkich umiejętności. Jego miecz nadział sie na ostrze szaramiru najlepszego metalu do wyrobu broni.Atakowany zrzucił płaszcz i pokazał się w całej krasie zdjął tarcze i przyszykował się do walki.Tego się Gongluk nie spodziewał.Rycerz był cały obity w zbroje.Złocącą się w blasku świec.Widniał na niej znak Teranu miasta neutralnego jednagże najczęściej opowiadającego się za królestwem ludzi. Ostatnie ich wyczyny wskazywały na to ,żę szykują się do ataku na ziemie goblinów i orków.Posiadali najwspanialszych pieszych wojowników którym nikt nie mógł sie oprzeć. Potęga ich armi była znana na całym świecie a ich zwycięstwa przeszły do legendy.Teraz jeden z nich stał w gospodzie i zapowiadało sie na ciężką walkę bo wszyscy…