Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 4 min czytania

Niewinne przemyślenia melancholijnej samobójczyni

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

W życiu należy kręcić. Mataczyć, nie mówić całej prawdy, pozbywać się niby to nieznacznych szczegółów, które mogą zmienić kształt całej sprawy. Trzeba. Bo „Idąc prosto przed siebie, nie można zajść za daleko…”. Będąc ambitnym, chcąc coś osiągnąć, należy kłamać. Nie można oglądać się na innych, bo to inni niszczą ci życie. Zawsze znajdzie się ktoś, kto w będzie chciał wskoczyć z zabłoconymi buciorami w twoje świeżutko uprasowane, wykrochmalone pranie. A później musisz się tylko od nowa namęczyć, co z punktu widzenia kogoś, kto chce coś osiągnąć, jest marnotraiweniem czasu. Więc daj sobie spokój z ludźmi. Patrz na siebie. Patrzę. W lustrze, tym wielkim, co to wisi w tym dziwnym pomieszczeniu między kuchnią a pokojem, które miało robić za jadalnię. Ciężkie jest, jakąś taką ma ozdobną ramę. A ja patrzę w nie, w tą zabrudzoną, gładką powierzchnię i widzę tę obrzydliwą postać. Oczy blade. Skóra wymęczona. A wewnątrz? Bałagan, chaos, jak po przejściu huraganu Katrina. Tak, to ja noszę te gumofilce i łażę Bóg wie gdzie po jakim bagnie, a potem tylko patrzę, kto tu sobie poukładał wszystko, żeby zepsuć. Uderzyć tłustym łapskiem w sam środek prześlicznej budowli z kolorowych klocków lego. Ja nie kłamię – ja niszczę; liczę się z ludźmi – bo psuję z głupoty; nie dążę do celu po trupach – bo nie mam celu. Taki natręt jak domokrążca, stara, niedomyta cyganka albo komar - krwiopijca. Tylko, że ja nie ograniczam się do jednego, swędzącego jak cholera punktu na wielkiej płaszczyźnie skóry. Ja nie jestem pasożytem - nie dbam o życie ofiary. Licho. Nazywać mnie można jak się chce. Ale wszyscy wiedzą, jaka jestem.

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Niewinne przemyślenia melancholijnej samobójczyni — czytnik · opowiadania