Przygoda · 10 min czytania
Niezalezna ...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Historia , która tutaj opisze nie bedzie wcale mila , sympatyczna i z dobrym zakonczeniem . Chcialbym opisac pewne zdarzenie , ktore moze kiedys , moze gdzies – mialo miejsce . Mam nadzieje , ze po przeczytaniu tego, ten kto to przeczyta – jesli sie taki znajdzie- to osobie tej scisnie sie w gardle i poplynie lezka . Mimo ,iz jestem zwyklym facetem ze wsi i z jezyka polskiego zawsze w szkole mialem dwojke , to mimo to postaram sie przekazac w tym opowiadaniu uczucia kobiety . Kobiety , ktora „cos“ przezyla.
****************************
Mam na imie Zdzicha. Jestem 26- letnia , dziewczyna majaca szczesliwa rodzine . Pozornie wszystko w moim zyciu bylo dobre , czyli : maz dbajacy o mnie i o nasza coreczke . Dbajacy i troskliwy pod kazdym wzgledem. Mimo to , iz pracowal zawodowo - zawsze po powrocie do domu pomagal , czy to w porzadkach domowych , czy tez w wychowywaniu Weroniki , czy tez w gotowaniu . A trzeba przyznac , iz gotowal nawet lepiej ode mnie i zawsze po sobie posprzatal w kuchni . Mozna powiedziec , ze nic wiecej niebylo mi do szczescia potrzebne .... , ale niestety , przystojny , kochajacy maz i ukochana coreczka , z ktora nie mialam klopotow – nie wystarczylo mi to do szczescia. Chcialam czegos wiecej . Czegos innego . Sama nie wiem czego , ale czulam , ze potrzebuje odmiany tego , co juz mialam. Po kolejnym monotonnym dniu , w ktorym kompletnie nic sie niewydarzylo , oswiadczylam mezowi , ze chce isc do pracy . Bardzo zdziwiony zapytal z prostota : “ Po co ? Przeciez pieniedzy nam nie brakuje , gdyz dosc dobrze zarabiam „. Gdy mi to powiedzial i zadal to pytanie , to sama niewiem , co we mnie wstapilo , ale nie umialam zapanowac nad tym . Zrobilo mi sie goraco i poczulam wscieklosc . Wrzasnelam na niego ! Wykrzyczalam mu , iz nie dam sie zamknac w domu z garami , ze chce byc niezalezna , miec kontakt z ludzmi , miec pieniadze , ktore ja zarobilam , ze chce isc do pracy , ze chce gdzies wyjsc wieczorkiem na piwko czy na drinka . Zamilkl , gdy mu to wszystko powiedzialam . Nie wiedzial , co powiedziec . Chyba sie wystraszyl . Po tej jego reakcji , takiej bez jaj , chyba odkochalam sie. Pomyslalam , ze moj maz , to jakas „ ciota bez jaj “ . A ja mialam zawsze ochote na „ mocnego faceta z jajami “ . Na poprawe humoru pomyslalam , ze pojde z moja dawna przyjaciolka na piwo do baru . Tak tez zrobilam. Zabrala mnie do baru w centrum miasta. Byl dosc obskurny . Ciemny i bardzo smierdzialo tam papierosami . Caly zadymiony , a jego klientami byli dosc odmienni ludzie , ktorych nie znalam do tej pory oraz robotnicy , ktorzy na pewno nie byli z naszego kraju ( nie byli Polakami , gdyz mieli ciemniejsza skore ). Wygladali na jakichs Rumunow . Pozniej okazalo sie , ze sa Turkami . Barmanem byl tam przystojny i inteligentny , mlody chlopak . Szybko nawiazalismy kontakt . Tym bardziej , ze wypilam ze znajoma pare piw . Barman w pewnej chwili powiedzial ze przydalaby sie sie tu za barem taka ladna barmanka , jak ja . Chyba dawno nieslyszalam takiego komplementu ! Dostalam rumiencow z tego wszystkiego . Chlopak z obslugi baru mial na imie Zdzichu i powiedzial powaznie , ze potrzebny jest ktos do pomocy za barem. A moja kolezanka wpadla na pomysl , bym ja sie zatrudnila. Tak tez zrobilam. Umowilismy sie , ze bede przychodzic w piatki i soboty wieczorami , gdyz wtedy jest najwiekszy ruch i potrzebny wtedy jest ktos do pomocy . Czulam sie taka dowartosciowana . W koncu bede robila cos fajnego , dobrego , pozytecznego , a nie tylko dom i gary . Gdy tylko wrocilam do domu , od razu oznajmilam mezowi , ze nie zamknie mnie w czterech scianach i ze bede miala prace. Byl bardzo zly . Stwierdzil , ze mi odbija . Od tego czasu zaczelismy sie od siebie oddalac , zwlaszcza iz powiedzial , ze wlasciwie to jest moje zycie i nie bedzie sie narzucal , ze jestem kowalem wlasnego losu i jak sobie posciele , tak sie wyspie . Rany , jakbym slyszala wlasna matke . Gamon !!! Nie mialam juz checi wiecej sluchac jego rad ! Postanowilam , ze bede od tej pory zyla wlasnym zyciem . I tak tez zaczelam robic. Poszlam do tego baru w najblizszy piatek . I bylo fajnie. Nikt tam nie pil wymyslnych trunkow . A piwo nalewac , to kazdy umie , wiec i ja nie mialam z tym problemow . Poznalam duzo roznych ludzi , z ktorymi dobrze mi sie rozmawialo , zwlaszcza z tymi robotnikami z innego kraju , gdyz tylko troche mowili po polsku i ich wymowa tak smiesznie brzmiala. Byli w tym barze kazdego wieczoru , a ze przyjemnie mijal mi z nimi czas -oklamywalam meza mowiac , ze pracuje 4 wieczory w tygodniu . I tak po prostu spotykalam sie z nimi w tym barze. Przez te rozwijajaca sie z nimi znajomosc i prace zapoomnialam o calym bozym swiecie . Niestety pomalu zaniedbywalam tez moja rodzine. Gdy przebywalam posrod tych ludzi , czulam sie taka…