Niezalezna ...
W tym opowiadaniu opisuje zdarzenie , ktore moze kiedys , moze gdzies mialo miejsce.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Historia , która tutaj opisze nie bedzie wcale mila , sympatyczna i z dobrym zakonczeniem . Chcialbym opisac pewne zdarzenie , ktore moze kiedys , moze gdzies – mialo miejsce . Mam nadzieje , ze po przeczytaniu tego, ten kto to przeczyta – jesli sie taki znajdzie- to osobie tej scisnie sie w gardle i poplynie lezka . Mimo ,iz jestem zwyklym facetem ze wsi i z jezyka polskiego zawsze w szkole mialem dwojke , to mimo to postaram sie przekazac w tym opowiadaniu uczucia kobiety . Kobiety , ktora „cos“ przezyla.
****************************
Mam na imie Zdzicha. Jestem 26- letnia , dziewczyna majaca szczesliwa rodzine . Pozornie wszystko w moim zyciu bylo dobre , czyli : maz dbajacy o mnie i o nasza coreczke . Dbajacy i troskliwy pod kazdym wzgledem. Mimo to , iz pracowal zawodowo - zawsze po powrocie do domu pomagal , czy to w porzadkach domowych , czy tez w wychowywaniu Weroniki , czy tez w gotowaniu . A trzeba przyznac , iz gotowal nawet lepiej ode mnie i zawsze po sobie posprzatal w kuchni . Mozna powiedziec , ze nic wiecej niebylo mi do szczescia potrzebne .... , ale niestety , przystojny , kochajacy maz i ukochana coreczka , z ktora nie mialam klopotow – nie wystarczylo mi to do szczescia. Chcialam czegos wiecej . Czegos innego . Sama nie wiem czego , ale czulam , ze potrzebuje odmiany tego , co juz mialam. Po kolejnym monotonnym dniu , w ktorym kompletnie nic sie niewydarzylo , oswiadczylam mezowi , ze chce isc do pracy . Bardzo zdziwiony zapytal z prostota : “ Po co ? Przeciez pieniedzy nam nie brakuje , gdyz dosc dobrze zarabiam „. Gdy mi to powiedzial i zadal to pytanie , to sama niewiem , co we mnie wstapilo , ale nie umialam zapanowac nad tym . Zrobilo mi sie goraco i poczulam wscieklosc . Wrzasnelam na niego ! Wykrzyczalam mu , iz nie dam sie zamknac w domu z garami , ze chce byc niezalezna , miec kontakt z ludzmi , miec pieniadze , ktore ja zarobilam , ze chce isc do pracy , ze chce gdzies wyjsc wieczorkiem na piwko czy na drinka . Zamilkl , gdy mu to wszystko powiedzialam . Nie wiedzial , co powiedziec . Chyba sie wystraszyl . Po tej jego reakcji , takiej bez jaj , chyba odkochalam sie. Pomyslalam , ze moj maz , to jakas „ ciota bez jaj “ . A ja mialam zawsze ochote na „ mocnego faceta z jajami “ . Na poprawe humoru pomyslalam , ze pojde z moja dawna przyjaciolka na piwo do baru . Tak tez zrobilam. Zabrala mnie do baru w centrum miasta. Byl dosc obskurny . Ciemny i bardzo smierdzialo tam papierosami . Caly zadymiony , a jego klientami byli dosc odmienni ludzie , ktorych nie znalam do tej pory oraz robotnicy , ktorzy na pewno nie byli z naszego kraju ( nie byli Polakami , gdyz mieli ciemniejsza skore ). Wygladali na jakichs Rumunow . Pozniej okazalo sie , ze sa Turkami . Barmanem byl tam przystojny i inteligentny , mlody chlopak . Szybko nawiazalismy kontakt . Tym bardziej , ze wypilam ze znajoma pare piw . Barman w pewnej chwili powiedzial ze przydalaby sie sie tu za barem taka ladna barmanka , jak ja . Chyba dawno nieslyszalam takiego komplementu ! Dostalam rumiencow z tego wszystkiego . Chlopak z obslugi baru mial na imie Zdzichu i powiedzial powaznie , ze potrzebny jest ktos do pomocy za barem. A moja kolezanka wpadla na pomysl , bym ja sie zatrudnila. Tak tez zrobilam. Umowilismy sie , ze bede przychodzic w piatki i soboty wieczorami , gdyz wtedy jest najwiekszy ruch i potrzebny wtedy jest ktos do pomocy . Czulam sie taka dowartosciowana . W koncu bede robila cos fajnego , dobrego , pozytecznego , a nie tylko dom i gary . Gdy tylko wrocilam do domu , od razu oznajmilam mezowi , ze nie zamknie mnie w czterech scianach i ze bede miala prace. Byl bardzo zly . Stwierdzil , ze mi odbija . Od tego czasu zaczelismy sie od siebie oddalac , zwlaszcza iz powiedzial , ze wlasciwie to jest moje zycie i nie bedzie sie narzucal , ze jestem kowalem wlasnego losu i jak sobie posciele , tak sie wyspie . Rany , jakbym slyszala wlasna matke . Gamon !!! Nie mialam juz checi wiecej sluchac jego rad ! Postanowilam , ze bede od tej pory zyla wlasnym zyciem . I tak tez zaczelam robic. Poszlam do tego baru w najblizszy piatek . I bylo fajnie. Nikt tam nie pil wymyslnych trunkow . A piwo nalewac , to kazdy umie , wiec i ja nie mialam z tym problemow . Poznalam duzo roznych ludzi , z ktorymi dobrze mi sie rozmawialo , zwlaszcza z tymi robotnikami z innego kraju , gdyz tylko troche mowili po polsku i ich wymowa tak smiesznie brzmiala. Byli w tym barze kazdego wieczoru , a ze przyjemnie mijal mi z nimi czas -oklamywalam meza mowiac , ze pracuje 4 wieczory w tygodniu . I tak po prostu spotykalam sie z nimi w tym barze. Przez te rozwijajaca sie z nimi znajomosc i prace zapoomnialam o calym bozym swiecie . Niestety pomalu zaniedbywalam tez moja rodzine. Gdy przebywalam posrod tych ludzi , czulam sie taka…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil marcinek cinek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…