Horror · 4 min czytania
NIEZNAJOMA
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jest pózny wieczór,a za oknem pada deszcz.Srebrzyste krople mienią się w blasku gwiazd.Drewniana chatka,w której zamieszkałam na czas pobytu w górach,znajduje się całkiem na odludziu nieopodal lasu.Znudzona wieczorną burzą wyglądam przez okno i dostrzegam w oddali niewyrazną postać.Mgła nie pozwala mi rozpoznać twarzy tajemniczej osoby.Zauważam,ze postać trzyma coś w ręku,coś co połyskuje w blasku księżyca.Nagle przeszywający dreszcz przeszedł mi po plecach,bo ujrzałam....siekierę!!Na dodatek zobaczyłam,że człowiek zbliża się do do mojej chatky!Poczułam,że tracę zmysły i robi mi się ciemno przed oczami.Jak najszybciej zaryglowałam drzwi i schowałam się tak,aby ta tajemnicza postać mnie nie zauważyła. Na myśl przychodziły mi w zawrotnym tempie wszystkie najstraszniejsze horrory.W pierwszej kolejności myślałam,że to psychopata grasujący w tutejszych lasach,potem,że to okrutny,pozbawiony skrupułów morderca.Człowiekbył już przy drzwiach i zaczął w nie przerażliwie walić wołając-"Ooootwóórz!".To był szczyt mojej wytrzymałości,mój strach osiągnął apogeum.Wołający głos nie ustawał,wołał coraz donośniej.Rozpoznałam,że to głos kobiecy.Nie miałam odwagi się poruszyć.Niespodziewanie drzwi otworzyły się na oścież.Na tle nocy,w blasku błyskawic zobaczyłam ciężko dyszącą kobietę w średnim wieku.Krzyk zamarł mi w gardle.Nieznajoma kobieta popatrzyła na mnie i zaczęła mnie uspokajać.Przeprosiła,że nie chcąco przestraszyła mnie swoją postacią i siekierą. Mówiła,żę zabłądziła w lesie,kiedy wyszła z siekierą,aby odrąbać kilka gałązek z drzew na podpałkę.Błąka się już tak kilka godzin.Kiedy zobaczyła moją chatę,natychmiast skierowała się w tamtą stronę,aby poprosić o schronienie.Z wyczerpania i strachu…