Fantasy · 6 min czytania
Nigdy nie inaczej.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
I pocałował ją. I był to jeden z takich długich pocałunków, w które jedna osoba wkłada dużo emocji, a druga, godzi się tylko na to by trwał. A może i on nic nie czuł? Tak całuje się też wtedy, gdy cisza trwa zbyt długo, albo kiedy najzwyczajniej wypada to zrobić. Tak się dzieje po pierwszym spotkaniu dwóch osób, które nie potrafią ze sobą rozmawiać, ale tak się żegnają. Może któraś z nich tylko po to się chciała spotkać? Ale jak może się tak stać, gdy chodzi o dwóch przyjaciół, w których relacjach nigdy nie było tego impulsu…
I młody książę pocałował swoją przyjaciółkę. Znali się długo, a on wiedział o niej wszystko. Nie musiał przed nią udawać. Cokolwiek powiedział, rozumiała go i nie musiał zachowywać tych wszystkich bzdurnych manier i zasad. Niejednokrotnie sama zaskoczyła go swoim ciętym językiem i swobodą. Wybierała się z nim na długie przechadzki, podczas których rozmawiali o literaturze, kłócili się o muzyce, i wyśmiewali przywary wszystkich tych nobliwych dam, i pysznych lordów. Nigdy jednak jej nie dotknął, poza objęciem na powitanie, ani nie pocałował. Nawet nie mówił jej komplementów. Ich relacje nie polegały na kadzeniu sobie nawzajem. On zresztą kochał inną, słońce jego życia, która jednak oddała się komuś innemu. Ona kochała długo i mocno, ale jej wybranek żadnej nie traktował poważnie.
I kiedy wybierali się na te długie spacery, i czcili winem wszystko to, co cenili, ona mogła pozwolić sobie dorównywać mu kroku. I podczas jednego z tych spacerów, on dotknął jej twarzy. I wrócili do rozmowy o innych sprawach, niż te, które zaprzątały im teraz głowy.
Parę dni później, gdy nie udawało im się spotkać, oboje mieli przecież obowiązki, przed balem, kończącym jego dominię jako księcia, a rozpoczynającym bycie władcą. I na tym wielkim balu spotkali się znów i tańczyli, bawili się, a potem upojeni zabawą i winem wymknęli się, znów na jeden z tych spacerów. I młody książę pocałował swoją przyjaciółkę. A ona całowała jego, i kiedy odsunęła się, nie pozwoliła mu całować się znowu. I pożegnali się tego wieczoru jak zawsze.
KSIĄŻĘ. ‘ Co mam myśleć? Co czuć mam? Jak tłumaczyć ten wieczór, ją i mnie?’ i młody władca, jak zawsze, gdy chciał uporządkować swe myśli wziął płótno i farby. ‘ Dlaczego ją pocałowałem?’ Zanurzył miękkie włosie pędzla w czerwonej farbie i namalował miękką linię. Nie ostrą, ale delikatną, z delikatnie zawiniętym końcem. ‘ Widziałem, ze ona tego nie chciała. Odrzuciła mnie. Otworzyła oczy i odsunęła się. Widziałem jak zacisnęła potem usta i wzdrygnęła się, gdy miała mnie objąć.’ Zły na siebie i na nią sięgnął po czarny kolor. Malował długo, a z jego obrazu powoli wyłaniał się z plam czerwieni i pomarańczy, gdy myślał o niej, czarny, smutny ptak z jednym skrzydłem. Malował go, gdy myślał co ona czuje. Skończył obraz tego dnia i zakrył go, kiedy upewnił się, ze właśnie tym było to zdarzenie. Zbyt zajęty innymi sprawami zapomniał o nim.
KSIĘŻNICZKA. ‘Już tego wieczoru, kiedy…