Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przygoda · 5 min czytania

Nordmar roz. 2. cz. 2.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Słońce chyliło się już ku zachodowi, malując niebo pomarańczowo-różowymi barwami, a Apolonia coraz bardziej żałowała, że nie skorzystała z okazji podwiezienia. Droga na złość nie chciała się skończyć, a ona zwyczajnie nie miała kondycji… Dotarła do kolejnego wzniesienia, które doprowadzało ją do wściekłości i frustracji. Postanowiła wspiąć się na górę i od tego momentu korzystać z magii, nawet, jeśli to nie było zgodne z kodeksem. Westchnęła i drżącymi z wysiłku mięśniami pięła się w górę. Kiedy dotarła na szczyt, jej oczom ukazało się długo oczekiwane lazurowe wybrzeże Krystalicznego Oceanu. Z tego punktu miała ogląd na całą okolicę. Woda odróżniała się od błękitnego nieba tylko lawendową poświatą. Na horyzoncie widać było kształty tańczących ze sobą smoków. Fale piętrzyły się i sycząc wdzierały się na szeroką, wysypaną górami muszelek plażę. Brzeg otaczały drzewa w pełni rozkwitu, a nad nimi latały malutkie, figlarne chochliki. Nad tym wszystkim natomiast górował gród, mieniący się tęczowo od wieczornego światła. Miasto to było jedyne w swoim rodzaju. Takich zakątków pozostało już niewiele na świecie. Zbudowane zostało bez budulca. Właściwie była to olbrzymia rzeźba w skale wykonana przez elfy runiczne. Legenda głosi, że posiadły moc, która dokonała upadku ich cywilizacji. Kamienie, z których tworzyli mury obronne były niemal niezniszczalne, statki niezatapialne a artefakty nie do złamania… Niektórzy twierdzą, że to właśnie z tego portu wyruszyły podbijać kolejne kontynenty, ale to przecież niedorzeczne- spadłyby z brzegu świata ku swojej zgubie…

Słońce zaszło i w tym momencie Apolonia dotarła do Besmy. Po okazaniu odpowiednich dokumentów wpuszczono ją do dzielnicy portowej. Wbrew pozorom był to jeden z najlepszych zakątków tego miasta. Szło się wzdłuż morza po niemal higienicznie czystym deptaku. Obok stacjonowały imponujące wielkością i standardem statki. Były to różnego rodzaju frachtowce- wycieczkowe, handlowe, a nawet flota. Tego dnia przybiły do portu wycieczkowce z dalekiego Południa. Można było to łatwo rozpoznać po monumentalnych masztach z flagami południa, które…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%