Aktualności · 4 min czytania
Nudny pierdziel
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zastanawiałem się ostatnio czy człowiek rodzi się nudziarzem czy też może nabywa tę cechę z wiekiem. Kiedy jest się dzieckiem trudno być nudnym. Można być wkurzającym, niegrzecznym, apatycznym, kochającym zwierzęta, okrutnym dla zwierząt, można lubić słodycze lub lubić jeszcze więcej słodyczy ale z całą pewnością człowiek nie jest wtedy nudny. Będąc nastolatkiem nad wszystkimi działaniami kontrolę przejmują części, które chowamy w majtkach więc także o nudzie nie ma mowy. Wydaje mi się, że to dorosłość sprawia, że ludzie zaczynają być nudziarzami.
W pewnym wieku społeczeństwo zaczyna czegoś od ciebie oczekiwać i najczęściej jest to ogólne pragnienie żebyś się dopasował. Jasne, od dzieci też się czegoś takiego oczekuje jednak one nic sobie z tego nie robią nadal wykonując dziwne ewolucje na rowerze, które mogą zrobić z nich kaleki lub sprawdzając co się stanie jeśli wyrzuci się umywalkę przez okno w szkole. Jednak, tzw. dorośli myślą już o konsekwencjach swoich czynów zadając sobie pytanie „A co ludzie powiedzą?”. Moim zdaniem, gdyby wszyscy rozumowali w ten sposób nadal nadal bylibyśmy pokryci sierścią i cały dzień wypełniałaby nam myśl co do paszczy włożyć. Zauważam tu niebezpieczne podobieństwo do niektórych osobników obecnie, którym całe lata wypełnia tylko praca, dom i telewizja. To właśnie rasa nudziarzy.
Większość ludzi to nudziarze, z którymi nie chciałabyś pojechać na wakacje, iść na piwo lub pójść do łóżka. Czym więc jest nudziarstwo? Nudziarstwo to pewna umiejętność (słowa „umiejętność” nie używam tutaj jako coś czym należałoby się szczycić), która pozwala zupełnie nieinteresujący temat rozciągnąć na jakieś dwie godziny. Biorąc pod uwagę, że pewne tematy są nudne same w sobie (remonty, pogoda, powtarzanie wszystkiego za mediami) to rozwijanie ich może prowadzić do choroby umysłowej u rozmówcy i niekontrolowanego powrotu posiłku na linię startu. Nie zrozumcie mnie