Fantastyka · 5 min czytania
Null czarodziej i dziecko
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Gdzieś w Górach Skalistych, w wysokiej wieży mieszkał czarodziej Null Obik. Null nie lubił ludzi. Denerwowali go swoją nerwowością, frasobliwością i głupkowatością. W wieku dwudziestu lat, postanowił przenieść się na odludzie i zaczął oddawać się magii. W ciągu swojego długiego życia, dokonał wielu niesamowitych odkryć, jednak nikomu nie było dane ich ujrzeć. Czarodziej nigdy nie oddalał się od wieży i z nikim nie rozmawiał. Stworzył swój własny świat, w którym nie było miejsca na ludzką głupotę słabość i rozlazłość.
Rankiem, w dniu swoich dziewięćdziesiątych urodzin, wyszedł na schody prowadzące do wieży, patrzył w niebo i myślał. Potem patrzył na nagie skały i na wieśniaków uprawiających ziemię wiele metrów niżej.
„Czy to nie lepiej wznieść się ponad zwykłe życie i wieść życie o wiele lepsze, wśród niezmąconego niepotrzebnymi kształtami ładu, wśród uniesień umysłu, bez prymitywnych trosk i pragnień? Czy to nie jest największym szczęściem, osiągnąć stan pełnego zrozumienia życia, bez potrzeby pędzania takiego życia?”
„Ci wieśniacy wstają rano, modlą się, wypędzają bydło na pastwiska i pracują na roli. Robią to codziennie, a ich życie wciąż jest takie samo. Czy nie lepsze jest ciągłe doskonalenie się i kroczenie naprzód, niż zataczanie koła i powracanie wciąż na to samo miejsce?”
Część 22 / 2
„Ludzie są prymitywni. Ludzie są głupi i brudni. Nie wiedzą nic jeden o drugim. Żyją obok siebie a myślą tylko o jedzeniu.”
Mały chłopiec piął się mozolnie w górę. Zdążył już podrapać sobie ręce i nogi o ostre skały. Kiedy podszedł bliżej, czarodziej zauważył, że malec płacze. Uśmiechnął się drwiąco na widok ludzkiej żałości i cofnął w cień swojej wieży. Chłopiec wszedł na dziedziniec. Nullowi serce zadrżało z gniewu, gdy zobaczył, ze ktoś taki znalazł się w jego samotni. - Wynoś się stąd! Nie wiesz, że tu nie można przychodzić? Chłopiec spojrzał na niego. Łzy płynęły mu po twarzy. - Moi rodzice umarli – wyszeptał i jeszcze bardziej się rozpłakał. Czarodziej poczuł jakby żal w sercu i postanowił chłopca pocieszyć.
„Jestem przecież mędrcem i mogę każdemu pomóc znaleźć wyjście z trudnej