Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 3 min czytania

O Barbarze, ciulu i zemście doskonałej cz. 1.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wróciłam do domu, zaparzyłam sobie pysznej kawy i oddałam się nicnierobieniu. Fakt, że uziemiłam szefa na miesiąc, był na tyle satysfakcjonujący, że nie przeszkadzało mi nawet to, że wciąż żyje. Z mojego błogostanu wyrwał mnie dźwięk telefonu. Barbara! - Oszukał mnie! Dasz wiarę. Ciul! - stopień poddenerwowania w jej głosie w skali od 1:5 wynosił 100. To, że ciul, to by się zgadzało, ale że ją oszukał, to już niekoniecznie. Co ma wspólnego mój szef z Barbarą pracującą w zupełnie innym mieście? - Jaki szef??? Zwariowałaś do cna. Ten nowy gach, co mi żyć od miesiąca na portalu nie daje. A co szef? Dlaczego ty, kochana, o szefie przy kawie myślisz? Nie mów, że się w nim zakochałaś! - w głosie Barbary zadźwięczała nutka "będzie afera, będzie zabawa". No idiotka, kochana, ale idiotka. Opowiedziałam jej w skrócie, co się wydarzyło. A ta, zamiast wesprzeć, współczuć czy co tam jeszcze z empatii ludzkiej wypływać może, skwitowała sprawę w typowy dla siebie sposób: - Bo durna jesteś i tyle. Z łopatą po szkole biegać. Pod trzepakiem zakopywać. Spocisz się tylko i nawet Chanel tego nie przykryje. Trzeba było do mnie zadzwonić, umieszałabym ci miksturki do kawki i tyle dziada widzieli. Podejrzenie, rzecz jasna, na waszą chemicę by spadło, baba do pudła, ja na jej miejsce i pełny sukces. Głupia jesteś i tyle. Przypomnij mi proszę, dlaczego ja się z tobą w ogóle…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
O Barbarze, ciulu i zemście doskonałej cz. 1. — czytnik · opowiadania