Akcja · 7 min czytania
O jeden krok za blisko czIV
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Ostatni dzień szkoły zapowiadał się dla Weroniki i Adama cudownie. W pierwszy dzień wakacji, mieli razem pojechać na wspólny obóz. Ich rodzice nie zgodzili się na wczasy, bo jeszcze im na tyle nie ufali. Ten dzień minął pod znakiem zapytania. Nie wiedzieli co ich będzie czekało na wyjeździe. Jednak bardzo chcieli pojechać, ponieważ nadarzyła się okazja by spędzić wiele wspólnych chwil. Dzień wyjazdu był dość nerwowy. Dopakowywanie się i sprawdzanie, czy na pewno wszystko jest. Weronika i Adam nie mogli się doczekać, aż usiądą w autokarze i ruszą. Mieli jechać na trzytygodniowy obóz nad Kaszubskimi jeziorami. Weronika była pasjonatką Kaszub, uwielbiała tamten region. Adam kiedy tylko ujrzał tamtejsze lasy zaczął podzielać jej opinię. Podróż nie dłużyła im się, wręcz przeciwnie, wydawała się bardzo krótka. Czas jazdy minął im na rozmowach i łaskotaniu się nawzajem. W autokarze rozładowali napięcie z porannego dopakowywania się. Gdy dojechali na miejsce, byli uśmiechnięci. Zaraz po przyjeździe poszli na stołówkę, a potem do pawilonu, gdzie mieli mieszkać przez następne trzy tygodnie. Adam jak tylko wszedł do pokoju, zostawił rzeczy i pobiegł do Weroniki. Wiedział do którego pokoju musi pójść, bo dziewczyna dostała wcześniej klucz od pokoju. Gdy tylko chłopak wszedł do pomieszczenia, podbiegł do Weroniki i przytulił ją. Po chwili pocałował ją i czas dla nich stanął w miejscu. Ta, wydawałoby się krótka chwila wydłużała się w nieskończoność. Nagle do pokoju wszedł ich wychowawca. -No ładnie. Romeo odklej się już od niej. – powiedział wesoło Para wykorzystała standardową obronę w takich sytuacjach -uśmiech. -Dobra już nie suszcie tych ząbków. Róbcie co chcecie, tylko niech maluchy nie widzą. Te słowa opiekuna zaskoczyły Adama i Weronikę. Nagle poczuli, że to będzie ich najpiękniejszy okres w życiu. Każdego dnia chłopak budził się o siódmej i szedł powitać swą ukochaną pocałunkiem. Całe dni spędzali na spacerach po lesie i w pokoju, gdzie prócz miejsca na rozmowy znalazło się trochę na namiętność. Około północy zakochani żegnali Trzeciego dnia Weronika poprosiła Adama, by ten z nią przeszedł się nad jezioro. Chłopak zgodził się i wieczorem para pod przewodnictwem dziewczyny poszła na spacer. Gdy już doszli nad brzeg, Weronika zaczęła przygotowywać się do powiedzenia czegoś Adamowi. Było to widać w jej oczach. Chciała coś przekazać, ale jednocześnie nie mogła. Nagle zaczęła szeptać -Jak byłam bardzo mała, miałam może sześć lat, złożyłam pewną obietnice tym jeziorem. Postanowiłam, że przyprowadzę nad ich brzeg mojego przyszłego męża. To właśnie zrobiłam. Póki jest w nich woda i kwitnie w niej życie, póty będę Cię kochała. Weronika zaczerwieniła się, a chłopak zaniemówił. Po chwili przytulił ją. Dziewczyna uśmiechnęła się i wtuliła. Po kilku chwilach usłyszeli głos wychowawcy -No nie mogę. Ci znowu swoje. Tak właściwie to jak długo jesteście razem? -Ponad pół roku. – odpowiedział chłopak -Długo. Wiecie, kiedy tak na was sobie patrzę, to zaczynam żałować pewnej decyzji. -A jakiej? – zapytała dziewczyna -W wieku szkolnym nauka wyznaczała mi rytm życia. Teraz widzę, jak wiele straciłem. Już wam nie przeszkadzam. A! Jeszcze jedno, pamiętajcie wpaść na kolacje i żeby was wilki nie zjadły. – powiedział