Inne · 3 min czytania
o mnie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jest trzeci września, trwa nasza ukochana lekcja języka ojczystego, a tu nagle brzmią trzy dzwonki i Patrycja wybiega z klasy. Po chwili wraca: „w poniedziałek pierwsza grupa nie ma niemieckiego(a druga???). i czy jest u nas w klasie ktoś kto zajmuje się gazetka szkolna?- Ja. (cisza) W takim razie do 13 masz przesłać na maila coś do gazetki.” Tak zaczyna się historia tego co właśnie tu czytasz mój drogi czytelniku. Reszta jest nudna, a najważniejszy z tych nudności jest fakt, że żeby napisać „cos do gazetki” trzeba znaleźć temat. I tu rodzi się problem, bo przez wakacje i zeszły miesiąc nawet do głowy by mi nie przyszło, że coś takiego będzie mi niezbędne już 3 października. W poszukiwaniu godnego tematu przewertowałam stos gazet i czasopism, kilkanaście stron internetowych i blogów, ale nic z tego. Jednak jeszcze nie kończę, wręcz przeciwnie, dopiero się rozkręcam, wiec może coś do głowy mi wpadnie. Jednym z pocieszających mnie faktów jest to, ze na szczęście nie tylko ja mam czy miałam takowy problem. Tylko ciekawe w jaki sposób Sienkiewicz znalazł temat do „Potopu”, który teraz śni się w koszmarach większości pierwszoklasistów…. Postanowiłam wiec, ze skoro mam swoje bzdurne myśli podawać do publikacji publicznej to może chociaż się przedstawię, żeby szacowny czytelnik mógł się choć domyślić z jakim typem personalnym ma doczynienia. W takim…