pisarstwo · 4 min czytania
*- O zapisu poprawności -*
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Na początku niemal każdego poradnika zaopatrzonego w dziwny tytuł, autor wyjaśnia co skłoniło go do przelania swoich „pomocnych uwag” na papier (w tym przypadku na monitor). Nie będę stanowił wyjątku.
Jak każdy wie, w Internecie (nie dziw się tak - wg polskich reguł wyraz ten należy pisać z wielkiej litery) nie ma przymusu stosowania jakichkolwiek zasad poprawnego zapisu swoich słów. Często używane są skróty wyrazowe, myślowe, ukazujące nasze uczucia (tzw. uśmieszki) oraz spolszczanie i wtrącanie wyrazów obcego pochodzenia w środku zdania - w epoce baroku była to łacina, teraz mamy amerykański (większość tych „młodzieżowych” zwrotów pochodzi z USA, a nie z Anglii). Oczywiście tak zwane „polskie znaczki” także przestały obowiązywać. W końcu komu chciałoby się na nie marnować te jakże „cenne” sekundy na naciskanie dodatkowego klawisza...
Na szczęście, od jakiegoś czasu w sieci w coraz to większej ilości miejsc (strony internetowe, fora, grupy dyskusyjne) zaczęto z powrotem wymagać podstawowych zasad. Ja także między innymi należę do tej grupy.
Niestety na tym serwisie (opowiadania.pl) pewna część osób nie widzi nic złego w umieszczaniu prac z poważnymi błędami stylistycznymi, nie mówiąc już o ortograficznych. Czy naprawdę uważacie za atrakcyjne czytanie w taki sposób napisanej pracy (jest to przykład, wszelkie błędy są celowe):
- Patrz ! - Gdzie ?–mowiac to odwrocil sie do tylu i spojzał na swojego towarzysza . – No tam , po lewej stronie! - O tam ? – mezczyzna wskazal reka na pobliski zamek który mimo widocznego uplywu lat , nadal wzbudzal strach w sercach wielu ludzi .
Wprawdzie nie ma idealnego programu, który potrafi poprawić za nas wszystkie usterki, jednakże