Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 5 min czytania

O zmianach (wersja dłuższa)

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

I choć nic nie pozostaje takie samo, nic się nie zmienia. Tak kiedyś określiłem, to co niepokoiło mnie przez wiele lat, a czego nie udawało mi się przez długi czas nazwać, opisać, zakwalifikować... A ja lubię, jak wszystko ma swoje miejsce, nazwę i określoną rolę. Męczyłem się więc jak każdy, kto zasypiając wieczorem po bardzo ciężkim dniu, łudził się, że kolejny dzień będzie inny, lepszy. Owszem, dzień może tak, ale ta wieczorna nadzieja i wiara w uzdrawiającą moc poranków, jest niezmienna i powraca z kolejnymi zachodami słońca. Podobnie męczą się osoby, które w swej niewiedzy zasmucają się bieżącymi żalami, smuteczkami są przekonane, że nie dane będzie im już zaznać choć chwili szczęścia. Męczą się wszyscy, którzy nie wiedzą, iż istnieje cykl, sprawiający wrażenie ciągłej zmienności otoczenia. Podstęp leży w tym, że cykl zmienności, sam w swej naturze jest niezmienny. Będąc przedmiotem tego cyklu ciężko jest dostrzec, jego charakter, czy istnienie w ogóle. Zresztą nawet teraz, kiedy już wiem jak to jest rzeczywiście, zdarza mi się o tym zapominać pod wpływem bieżących wydarzeń. Nie wiem, czy jestem dostatecznie klarowny, by być zrozumianym. Podam Ci więc przykład. Jesteś świeżo po nieudanym związku. On zdradził, okłamał, a być może po prostu do siebie nie pasowaliście. Kolejno podlegasz fazom, które już dawno opisali mądrzy ludzie parający się psychologią. Od wstępnej euforii, przez załamanie, po „względną” stabilizację. Na nowo przestawiasz elementy codzienności. Masz więcej czasu na naukę, pracę, ulubione rozrywki, częściej spotykasz się z koleżankami. Mówisz sobie, że dojrzałaś, że ten nieudany związek nauczył Cię wiele, że się zmieniłaś... Potem poznajesz „tego” kolejnego (piszę o typowej sytuacji, choć to nie zawsze musi być „on”, czy „ona” – to może być miłość do pracy, sport, nałóg, czy cokolwiek innego). Zakochujesz się. Jesteś szczęśliwa. Zastanawiasz się jak to możliwe, że mogłaś żyć bez niego, bez miłości. Potem wraz z radościami mieszają się dobrze już znane lęki, pytania: czy to na pewno ten, czy jestem już gotowa, a co jeśli okaże się, że i on mnie zdradzi, co jeśli kłamie, co jeśli mnie nie kocha, a jest ze mną, bo nie może znaleźć innej?... Jednak, gdy tuli Cię w swych…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%