Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 4 min czytania

Ocieplenie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Pierwszą oznaką globalnego ocieplenia była antylopa, która przebiegła pod moim blokiem. Tak po prostu, przebiegła i znikła gdzieś pośród ogródków działkowych. Jak się okazało, był to zaledwie wstęp do gwałtownych zmian w życiu naszej dzielnicy. Otóż następnego dnia antylopa pojawiła się znowu. Biegła szybko, nerwowo, i nie bez kozery: goniło ją kilkunastu Pigmejów z dzidami. Nasze osiedle (jak i kilka tysięcy innych w tym kraju) jest zamieszkiwane przez ludzi nieufnych, doświadczonych przez życie, zatem nikt nie przejął się tą gonitwą. Wszyscy myśleli raczej, że to jakaś promocja, że antylopa zaprowadzi pigmejów do osiedlowego dyskontu i tam wspólnie zjedzą truskawkowy jogurt.

Nic z tych rzeczy. Pigmeje dogonili antylopę, upiekli ją nad ogniskiem, po czym wykopali na boisku duży dół, z którego zaczerpnęli glinę do zbudowania lepianek.

Reszta potoczyła się błyskawicznie. Wysuszoną trawę zasypał pustynny piasek. Zamiast psów, mieszkańcy naszego osiedla zaczęli wyprowadzać na spacery wielbłądy i okapi. Ba, lokalny biznesmen średniego formatu, zamiast krzyczeć tradycyjnie "kaaartooofleee", ogłaszał swoje przybycie biciem w tam-tamy, przy okazji zmieniając sprzedawany towar na papaje. Z kolei osiedlowy karierowicz (niegdyś kaowiec w domu kultury, potem działacz parafialny i handlarz dewocjonaliami) wyczuł nadarzającą się szansę i szybko zaczął świadczyć usługi szamańskie. Życie na naszym osiedlu stanęło do góry nogami.

Wkrótce większość z nas porzuciła swoje dotychczasowe zajęcia, zastępując je polowaniami na nosorożce, które zamieszkały w pobliskim lesie, organizacją rajdu Paryż - Gdynia, czy też usypywaniem piramidy, dzięki której mieliśmy odebrać turystów Egiptowi. Jedynym łącznikiem…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Ocieplenie — czytnik · opowiadania