Ocieplenie
Globalne ocieplenie dotyczy także nas. I to jak!
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Pierwszą oznaką globalnego ocieplenia była antylopa, która przebiegła pod moim blokiem. Tak po prostu, przebiegła i znikła gdzieś pośród ogródków działkowych. Jak się okazało, był to zaledwie wstęp do gwałtownych zmian w życiu naszej dzielnicy. Otóż następnego dnia antylopa pojawiła się znowu. Biegła szybko, nerwowo, i nie bez kozery: goniło ją kilkunastu Pigmejów z dzidami. Nasze osiedle (jak i kilka tysięcy innych w tym kraju) jest zamieszkiwane przez ludzi nieufnych, doświadczonych przez życie, zatem nikt nie przejął się tą gonitwą. Wszyscy myśleli raczej, że to jakaś promocja, że antylopa zaprowadzi pigmejów do osiedlowego dyskontu i tam wspólnie zjedzą truskawkowy jogurt.
Nic z tych rzeczy. Pigmeje dogonili antylopę, upiekli ją nad ogniskiem, po czym wykopali na boisku duży dół, z którego zaczerpnęli glinę do zbudowania lepianek.
Reszta potoczyła się błyskawicznie. Wysuszoną trawę zasypał pustynny piasek. Zamiast psów, mieszkańcy naszego osiedla zaczęli wyprowadzać na spacery wielbłądy i okapi. Ba, lokalny biznesmen średniego formatu, zamiast krzyczeć tradycyjnie "kaaartooofleee", ogłaszał swoje przybycie biciem w tam-tamy, przy okazji zmieniając sprzedawany towar na papaje. Z kolei osiedlowy karierowicz (niegdyś kaowiec w domu kultury, potem działacz parafialny i handlarz dewocjonaliami) wyczuł nadarzającą się szansę i szybko zaczął świadczyć usługi szamańskie. Życie na naszym osiedlu stanęło do góry nogami.
Wkrótce większość z nas porzuciła swoje dotychczasowe zajęcia, zastępując je polowaniami na nosorożce, które zamieszkały w pobliskim lesie, organizacją rajdu Paryż - Gdynia, czy też usypywaniem piramidy, dzięki której mieliśmy odebrać turystów Egiptowi. Jedynym łącznikiem…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil szymonjot
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…