Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 4 min czytania

Odmieńcy: Epizod I, r.3

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Skończyliście już? - ziewnęłam i zamrugałam oczami, prostując się na sofie. Tak czekałam i czekałam, aż w końcu zrobiło się późno, włączyłam więc telewizję, pech jednak chciał, że szły same tanie pornole, a konkretnie finałowe szczytowanie, które nie trwało zbyt długo, w związku z czym poszłam po prostu spać i tak mi minął czas do samego rana.

- Na razie tak - odparła Zoya. Brązowy kucyk podskakiwał wesoło na jej karku, gdy szła do kuchni. Patrzyłam jak wyciąga z lodówki butelkę z jakąś czerwoną cieczą. Rozdziawiłam usta.

- Nie chcesz mi chyba powiedzieć…

Zaśmiała się, zanim zdążyłam wydukać coś więcej.

- To sok pomidorowy - powiedziała i wypiła porządny łyk.

- A gdzie Max? - zapytałam. Wtedy, jak na zawołanie, wyłonił się z cienia i wskoczył na stolik przed telewizorem.

- Złaaap mnieee, jeśli potraaaaafiiiisz! - wychrypiał przeciągając samogłoski i wskoczył na lampę.

- Może weź najpierw prysznic - burknęłam pod nosem.

Popatrzył na mnie jakby mi wyrosła druga głowa. Ups, zapomniałam o wyostrzonym słuchu wampirów, zwłaszcza tych nowonarodzonych.

- Zo obiecała, że już nigdy więcej nie będę musiał się myć… - Dolna warga Maxa zadrżała.

- To prawda, jednak twoje ubranie… - Wskazałam zeschnięte plamy krwi, którymi był umazany.

- Ah, to… - zdziwił się, jakby dopiero teraz je zauważył. Przysiadł w kucki na obrotowym krześle przy komputerze i zaczął zlizywać brud z koszulki. Skrzywiłam się z obrzydzenia i wpadłam do kuchni.

- Nic nie wspominałaś o skutkach ubocznych przemiany! - Zoya popatrzyła na mnie z wyrzutem, sięgając po kolejną butelkę soku pomidorowego.

- A czy to ma jakieś znaczenie?

- A jak myślisz? - syknęła. - Miałam zadbanego, wręcz pedantycznie dbającego o higienę chłopaka, a teraz jestem skazana na użeranie się z tym nabuzowanym debilizmem kłębkiem, drżącym na samą tylko wzmiankę o wodzie!

- Czyli zdążyliście już o tym pogadać?

- Gwen!

- Może z czasem mu przejdzie...

- Może!? - Zo spojrzała na mnie z kpiną.

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Odmieńcy: Epizod I, r.3 — czytnik · opowiadania