Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

fantastyka · 4 min czytania

ODMIEŃCY: Epizod II, cz.3

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Grunt to dostosować się do otoczenia.

Krok pierwszy: przyjrzeć się innym tańczącym.

Krok drugi: robić to samo, co oni.

Na początek wyszukałam w tłumie pierwszego lepszego samotnika, po czym otoczyłam go ramionami i zaczęłam kusząco kołysać biodrami. Z początku nie zwracałam uwagi na jego dość nietęgą minę, musiał być po prostu zaszokowany tym, że ktoś tak piękny jak ja, porwał go do tańca. Dopiero po chwili, gdy poczułam czyjąś rękę na ramieniu, musiałam się wycofać.

Ten koleś po prostu był już zajęty.

Szczupły blondyn objął swojego kochasia, zaciągając go stopniowo w ciemny kąt sali. Postanowiłam im nie przeszkadzać, chociaż coś mi mówiło, że stanowiliby całkiem smaczny kąsek dla mojego podniebienia.

Obracając się, wpadłam na muskularnego szatyna. Aż zamruczałam z zadowolenia.

- Witaj, przystojniaku - mruknęłam, zarzucając mu ręce na szyję. Nie opierał się, natychmiast ujął mnie mocno za pośladki i przycisnął z całej siły do siebie. Zerknęłam ukradkiem na inne pary. Uniosłam nogę i objęłam nią łydkę przystojniaka. Zahaczyłam obcasem o nogawkę dżinsów. Wrzasnął.

- Co, do… - Ujęłam go mocno za brodę, całując prosto w usta. W najlepszym wypadku nie zauważy tej rozdartej nogawki. Facet od razu zapomniał o bożym świecie, śliniąc mi językiem połowę twarzy. Ciekawe, czy smakuje mu mój podkład? Wprawdzie był lekko po terminie, ale…

Odchyliłam głowę do tyłu i nagle zorientowałam się, że wokół zrobiło się całkiem ciasno. Zewsząd otoczyły nas żądne krwi wampiry, które poczuły zapewne zapach krwi sączącej się z rozciętej łydki.

Nie miałam ani chwili do namysłu.

- Jest wasz - powiedziałam, usuwając się z drogi. Przecisnęłam się przez…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%