Romans · 5 min czytania
Ogród, gdzie umiera tęsknota
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Gdy się zbudziłem, otworzyłem oczy i zobaczyłem błękitne niebo nad sobą. Z jakąś dziwnie odczuwaną pełnią świadomości swojego istnienia podniosłem tułów i rozejrzałem się. Wokół mnie były drzewa i krzewy, a ja sam siedziałem na trawie. Wstałem i podszedłem do najbliżej stojącego drzewa – jabłoni. Dotknąłem jednej z gałęzi i nie mogłem oprzeć się wrażeniu niecodzienności, jakie promieniowało z tego drzewa i całego ogrodu. Cofnąłem się. Spoglądając w prawą stronę zauważyłem, iż znajduję się jakby w korytarzu wyznaczonym przez dwa szeregi drzew. Wiedziony niewyjaśnionym przekonaniem ruszyłem w prawą stronę. Kiedy szedłem, miałem wyraźne poczucie piękna i majestatyczności tego, co znajdowało się dookoła. Wszędzie, po obu stronach rosła wszelkiego rodzaju flora, a to wszystko było takie … Zachwycając się pięknem ogrodu, nie dostrzegłem, iż „ścieżka” delikatnie skręca w lewo. Zdjąłem swój wzrok z drzew i przeniosłem go na drogę przede mną. To, co ujrzałem wprawiło mnie w zdumienie. Stanąłem. Na środku „ścieżki” leżała … kobieta. Była odwrócona tyłem i nie widziała mnie. Miała włosy w kolorze ciemnego blond i już w tej pozycji dało się zauważyć jej dosyć niski wzrost. Ale przecież nie to było zdumiewające. To była Agata! Moja ukochana Agata! Ona jakby wyczuwając moją obecność, obejrzała się przez ramię i zdziwiona moim widokiem, wstała. Na twarzy mojej miłości coraz wyraźniej zaczął promieniować uśmiech. Ja też się uśmiechnąłem i podbiegłem do niej, by wpaść w jej ramiona. - Jak dobrze Cię tutaj widzieć – powiedziałem. - Ja też się cieszę, że jesteś – rzekła. Obejmowaliśmy się tak w milczeniu. Po chwili zwolniliśmy uścisk i przestaliśmy się obejmować. Złapaliśmy się za ręce. - Tu jest wspaniale – mówiąc to, zatoczyła ręką wskazując na wszystko dookoła. – To wszystko jest takie piękne. - Tak, drzewa, owoce, wszystko ma w sobie coś, jakby … - zatrzymałem się szukając odpowiedniego słowa, by określić to, co czuję, ale nie znalazłem go. – Usiądźmy – powiedziałem. Usiedliśmy po turecku na