Ogród, gdzie umiera tęsknota
Tekst napisany w tęsknocie za osobą, która była mi wtedy bliska. Romansidło:)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Gdy się zbudziłem, otworzyłem oczy i zobaczyłem błękitne niebo nad sobą. Z jakąś dziwnie odczuwaną pełnią świadomości swojego istnienia podniosłem tułów i rozejrzałem się. Wokół mnie były drzewa i krzewy, a ja sam siedziałem na trawie. Wstałem i podszedłem do najbliżej stojącego drzewa – jabłoni. Dotknąłem jednej z gałęzi i nie mogłem oprzeć się wrażeniu niecodzienności, jakie promieniowało z tego drzewa i całego ogrodu. Cofnąłem się. Spoglądając w prawą stronę zauważyłem, iż znajduję się jakby w korytarzu wyznaczonym przez dwa szeregi drzew. Wiedziony niewyjaśnionym przekonaniem ruszyłem w prawą stronę. Kiedy szedłem, miałem wyraźne poczucie piękna i majestatyczności tego, co znajdowało się dookoła. Wszędzie, po obu stronach rosła wszelkiego rodzaju flora, a to wszystko było takie … Zachwycając się pięknem ogrodu, nie dostrzegłem, iż „ścieżka” delikatnie skręca w lewo. Zdjąłem swój wzrok z drzew i przeniosłem go na drogę przede mną. To, co ujrzałem wprawiło mnie w zdumienie. Stanąłem. Na środku „ścieżki” leżała … kobieta. Była odwrócona tyłem i nie widziała mnie. Miała włosy w kolorze ciemnego blond i już w tej pozycji dało się zauważyć jej dosyć niski wzrost. Ale przecież nie to było zdumiewające. To była Agata! Moja ukochana Agata! Ona jakby wyczuwając moją obecność, obejrzała się przez ramię i zdziwiona moim widokiem, wstała. Na twarzy mojej miłości coraz wyraźniej zaczął promieniować uśmiech. Ja też się uśmiechnąłem i podbiegłem do niej, by wpaść w jej ramiona. - Jak dobrze Cię tutaj widzieć – powiedziałem. - Ja też się cieszę, że jesteś – rzekła. Obejmowaliśmy się tak w milczeniu. Po chwili zwolniliśmy uścisk i przestaliśmy się obejmować. Złapaliśmy się za ręce. - Tu jest wspaniale – mówiąc to, zatoczyła ręką wskazując na wszystko dookoła. – To wszystko jest takie piękne. - Tak, drzewa, owoce, wszystko ma w sobie coś, jakby … - zatrzymałem się szukając odpowiedniego słowa, by określić to, co czuję, ale nie znalazłem go. – Usiądźmy – powiedziałem. Usiedliśmy po turecku na
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil hiskiasz1
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…