Dla dzieci · 5 min czytania
Oj boli, boli
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Oj boli, boli z noska mi leci. Mama mówi, że to świąt częste przypadki. Czapi i Tofik, dwa małe pieski, na krok mnie nie odstępują. Biegam zasmarkana, a one wiernie za mną truchcikiem. W nocy śpię na szerokim łożu, po bokach mama i tata. W moich nogach spokojny Czapi waruje, a u wezgłowia Tofik głośno chrapie. Kiedy budzę się rano, wszyscy chcą sie ze mną bawić, a mnie wszystko boli. Całymi dniami chodzę i powtarzam; oj boli, boli. Przed Nowym Rokiem rodzice załadowali mnie do samochodu i zawieźli do Pana Doktora, który ostukał, opukał, zajrzał do gardła i zaczął pogawędkę. Wyciągnął ręce chcąc unieść i posadzić na wysokim krześle, aby móc dokładniej obstukiwać moje ciało. - Nie dotykaj! - powiedziałam groźnie. - Tatuś posadź mnie na tym krześle - zwróciłam się do taty. Obecni w gabinecie zaczeli śmiać się głośno - nie tolerowałam obcych. W końcu po wesołych negocjacjach, pozwoliłam posadzić się na tym wysokim, nieszczęsnym krześle. Lekarz wziął słuchawki i zaczął badania -zadając pytania, czy boli? - Oj boli, boli - odpowiadałam niezmiennie. Patrząc na zmartwione miny rodziców, cieszyłam się w duchu - wiedziałam, że mnie kochają. - Oj boli, boli... W końcu skończył się ten cyrk z doktorem, który powiedział, że mam silne przeziębienie i gorączkę. - Wreszcie w domu wśród moich ulubionych zabawek! - odetchnąłam z ulgą. Moją ukochaną zabawką, był zaczarowany konik na biegunach. Dostałam go od Świętego Mikołaja. Patrzył teraz swoimi błyszczącymi oczami, w których odbijały się kolorowe gwiazdki wiszące na choince. - Ania zostaw konika, on zmęczony, niech odpocznie - powiedziała tajemniczo mama. Po kąpieli rodzice nasmarowali moją skórę jakimś mazidłem, dając do wypicia gorzkie ziółka - fu! Popatrzyłam na swego czarno białego, łaciatego konika na biegunach i ukochanej armii zabawek - wysłuchałam serenady Tofika i Czapiego, którzy odstawili psi koncert; Tofik głośno szczekał, a Czapi jak zwykle wył jak wilk. Czułam się kochana. - Muszę szybko wyzdrowieć, aby nie martwić moich przyjaciół - postanowiłam. Rozgrzane maścią i tajemniczym napojem ciało płonęło, chciało mi się spać... Wypełniony zabawkami pokój rozpłynął się w nieskończoność. - Ostania moja myśl - świat mnie zostawia. Firanka w oknie lekko zadrżała, przez którą przebił się promień w kolorze wielokolorowej tęczy. Stojący przy łóżku łaciaty konik zarżał, stał się…