Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Rodzina · 4 min czytania

On, ona i ono

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Siedział w ciemnym, pustym pokoju sam na sam ze swoim strachem. Włochate pająki czule dotykały jego palców u stóp, a pajęczyny we włosach migotały w promieniach księżyca przenikających nieśmiale przez szpary między deskami. Na dworze zdawało mu się słyszeć ludzkie krzyki, przejeżdżąjące karetki, nerwowo szczekające ratlerki i jamniki. Wzrok powoli przyzwyczajał się do panujących niepodzielnie ciemności. Dwoje zielonych oczu podbiegło ku jego nogom i wtuliło się w nie bez zapytania. Oczy zasnęły szybko i wydawały z siebie tylko miarowe, uspokajające pomrukiwania. I znowu melodia znana z ambulansu dała o sobie znać, ciekawe kogo tym razem dopadło przeznaczenie. Nie próbował usnąć, bo wiedział, że nie może, amfetamina długo trzyma sen na uwięzi. Gdy oczy naprały nowej zdolności wstał i zaczął rozglądać się tak jak by był tu pierwszy raz. Podszedł do szuflady, która kryła jego najgorsze tajemnice. Otwarta szuflada przywitała go strzykawką i zużytymi igłami. Sterty niepotrzebnych wierszy i kartek wrzucił do kosza i podpalił. Ogień szybko dokończył powinności i odszedł. Sięgnął jak najdalej mógł i pod niezapisanym zeszytem do polskiego odnalazł płynne ukojenie... Kobieta leżała obok swojego mężczyzny, sen zmógł ich szybciej niż zwykle z niewielką pomocą whisky i polskiej wódki. Butelka oświetlała sypialnie jak latarnia morska, która zmieniała kąt padania światła wraz z przejeżdzającymi samochodami. Blond włosy kobiety rozpuszczone na poduszce, gościły ręcę mężczyzny, które trwały nieruchomo. Ubrania walały się po podłodze, między szczelnie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%