Thriller · 4 min czytania
On, Ona i TO
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
On - młody przystojny i pogodny. Ubrany był w lniany, biały, letni garnitur. Włosy jego czarne jak heban, oczy były tak jasne, iż wydawały się białe, usta, czerwone i pełne, kontrastowały z bielą twarzy. Ona, równie młoda i przystojna, lecz zawsze, gdziekolwiek była otaczał ją głęboki smutek. Na jej pełnych, czerwonych ustach nigdy nie zagościł uśmiech, w jej jasnych, prawie białych, oczach zawsze szkliły się łzy, jej biała twarz zawsze była strapiona. Mimo wewnętrznej rozpaczy zawsze ubierała się na biało. Wydawało się jakby biel jej ubrań podkreślała czystość jej smutku. Ona i On – bliźnięta jednojajowe. Związane bardziej niż jakiekolwiek rodzeństwo świata. Czują to samo i w tym samym czasie, myślą o tym samym. Jednakże jedynym uczuciem, którego nie dzielili był Jej smutek. Ten smutek był w ich połączeniu jak krater przecinający ścieżkę, na którym nie było mostu. Ona i On byli sierotami. Ojciec zniknął i nikt o nim nie słyszał, matka umarła zaledwie przed dwoma laty. Byli przy niej w tej strasznej chwili. Czuwali dniami i nocami, dopóki Ona i matka się nie pokłóciły. On nie wiedział o niczym, myślał po prostu, że Ona nie może patrzeć na konającą matkę. Ona pamiętała ten dzień zadziwiająco jasno, jakby stało się to przed godziną. Pamiętała wyraz wściekłości na twarzy matki. Pamiętała jak stara zaciskała pięści na skrywających jej poskręcane artretyzmem ciało, prześcieradłach. O tak, pamiętała to aż za dobrze. Pamiętała również klątwę rzuconą przez konającą matkę. Och, jak dobrze pamiętała każde wypowiedziane słowo: {i}„Bądź przeklęta, szatańskie dziecię. Bądź przeklęta bękarcico. Niech Cię piekło pochłonie i zabierze Cię…