Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 4 min czytania

Ona

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zimno... Znowu jej zimno...

Odkąd pamiętam potrafiła tylko krytykować. Krytykowała wszystko, ale największą rozkosz sprawiała jej krytyka samej siebie. Tak w tym była zdecydowaną mistrzynią. Potrafiła wychwycić każdy, choćby najmniejszy drobiazg, by stworzyć z niego ogromny wręcz symbol swojej niedoskonałości. Od dziecka słyszała sprzeczne opinie na swój temat. Od matki, że jest wyjątkowa, od rówieśników, że jest żałosna i za gruba. Prze długi czas nie wiedziała, kto tak naprawdę ma rację, kim jest . Ale z biegiem dni, z biegiem lat przychylała się ku opiniom tych, których uważała za przyjaciół... Nienawidziła obcego dotyku... Nie chciała by ktoś obmacywał ją niczym towar w sklepie. Pewnego dnia stwierdziła, że zostanie lesbijką. Ot tak, żeby żaden mężczyzna nie mógł dotknąć jej obrzydliwego ciała. Wygląd stał się dla niej powodem depresji, żalu, że jest taka a nie inna. Przechodząc obok lustra nie mogła się pohamować by nie zerknąć, by znów nie dostrzec w sobie czegoś paskudnego, by znów nie móc tego skrytykować. Żyła. Żyła i to jej sprawiało ogromny ból bo nie mogła znieść tego, że oddycha, że czuje, a przede wszystkim, że TAK wygląda. Kiedyś przyszedł dzień. Dzień w którym wszystko miało się zmienić. Dzień w którym spotkała, tą wyjątkową osobę. Osobę, która dostrzegła w niej tą pozytywna i piękną stronę. I nagle to wszystko, co dotąd w sobie nienawidziła, stało się piękne. Bo ON uważał ją za piękną, a ON nie mógł się mylić. Wtedy pierwszy raz pozwoliła się dotykać. Więc trwała przy nim. Poczuła wreszcie, co to znaczy być... wyjątkowym. Zaznała tego rozkosznego łaskotania w brzuchu, tego cudownego ciepła, tej niesamowitej chwili... Chwili, która miała się skończyć. Bo ta niepewność, co do siebie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%