Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 4 min czytania

Ona też nie wiedziała

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Podejrzana cisza. Przyjemna. Nieruchome powietrze w pokoju. I wrażenie, że coś się zmieniło. Podeszła do okna i odsunęła firankę. Ta sama ulica, to samo światło latarni i te same domy naprzeciwko. Coś jednak się nie zgadzało. Nienaturalny był ten spokój, pełen czegoś tajemniczego, ale i dobrego. Dreszcz przeszedł jej po plecach. Uparcie wypatrywała czegoś, co pozwoliłoby upewnić się, że to zwyczajna noc. Światła paliły się w pojedynczych oknach, ale za nimi nie było żadnego ruchu. Drzewa stały sobie na trawnikach, ale żadna gałązka nie była niepokojona przez wiatr. Kosze na śmieci, znaki na jezdni, zabawki dzieci na podwórkach. Sielanka. Otoczona świszczącą ciszą. Odeszła od okna i po cichu otworzyła drzwi. Był środek nocy i nie chciała nikogo obudzić. Na korytarzu panował mrok, kroki tłumił dywan. Zeszła na dół do kuchni. Cisza i mdlące uczucie niepokoju w dole brzucha. Rozglądała się, czekała na kapnięcie z kranu czy tykanie zegara. Właśnie, zegar. Obróciła się i spojrzała w jasną tarczę. Całkowicie nieruchomą. Zepsuty. Słodkawy smak w ustach przekonał ją do obudzenia rodziców. Wbiegła na górę, stopień po stopniu, gorączkowo myśląc. Czuła na sobie oddech niespotykanego spokoju. Biegła i przypominała sobie dzieciństwo, rodziców, zabawy i ten dom pełen śmiechu. Wspominała po prostu wczorajszy dzień. Kręciło jej się w głowie, gdy wpadła na korytarz na piętrze i już bez żadnych środków ostrożności pędziła do sypialni rodziców. Trzasnęły drzwi, światło wpadające przez nie oświetliło zmiętą pościel, chłodną i czystą. Nie ogrzewało jej żadne ciało. Pokój stracił swój charakterystyczny zapach, w powietrzu nie było czuć perfum mamy.

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Ona też nie wiedziała — czytnik · opowiadania