Ona też nie wiedziała
Nie zawsze wszystko układa się tak, jak to przewidzieliśmy. Szczególnie sprawy ostateczne lubią wyprowadzać nas w pole, a potem śmiać się z nas...aż do końca świata.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Podejrzana cisza. Przyjemna. Nieruchome powietrze w pokoju. I wrażenie, że coś się zmieniło. Podeszła do okna i odsunęła firankę. Ta sama ulica, to samo światło latarni i te same domy naprzeciwko. Coś jednak się nie zgadzało. Nienaturalny był ten spokój, pełen czegoś tajemniczego, ale i dobrego. Dreszcz przeszedł jej po plecach. Uparcie wypatrywała czegoś, co pozwoliłoby upewnić się, że to zwyczajna noc. Światła paliły się w pojedynczych oknach, ale za nimi nie było żadnego ruchu. Drzewa stały sobie na trawnikach, ale żadna gałązka nie była niepokojona przez wiatr. Kosze na śmieci, znaki na jezdni, zabawki dzieci na podwórkach. Sielanka. Otoczona świszczącą ciszą. Odeszła od okna i po cichu otworzyła drzwi. Był środek nocy i nie chciała nikogo obudzić. Na korytarzu panował mrok, kroki tłumił dywan. Zeszła na dół do kuchni. Cisza i mdlące uczucie niepokoju w dole brzucha. Rozglądała się, czekała na kapnięcie z kranu czy tykanie zegara. Właśnie, zegar. Obróciła się i spojrzała w jasną tarczę. Całkowicie nieruchomą. Zepsuty. Słodkawy smak w ustach przekonał ją do obudzenia rodziców. Wbiegła na górę, stopień po stopniu, gorączkowo myśląc. Czuła na sobie oddech niespotykanego spokoju. Biegła i przypominała sobie dzieciństwo, rodziców, zabawy i ten dom pełen śmiechu. Wspominała po prostu wczorajszy dzień. Kręciło jej się w głowie, gdy wpadła na korytarz na piętrze i już bez żadnych środków ostrożności pędziła do sypialni rodziców. Trzasnęły drzwi, światło wpadające przez nie oświetliło zmiętą pościel, chłodną i czystą. Nie ogrzewało jej żadne ciało. Pokój stracił swój charakterystyczny zapach, w powietrzu nie było czuć perfum mamy.
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil b_s_s
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…